Press "Enter" to skip to content

Felieton Miejski. Bejnarowicz podsumowuje:wymiar sprawiedliwości

Niemiecki przedsiębiorca w ostentacyjny sposób w swojej firmie przejawiał nazistowskie poglądy, używając określeń odnoszących się do pracowników, w głównej mierze do Polaków. Najłagodniejsze brzmiały “gdybym mógł pozabijałbym wszystkich Polaków“. Jedna z pracownic nie akceptując nazistowskich poglądów i stwierdzeń, nagrała owe wypowiedzi oraz skandaliczne zachowania, kierując sprawę do sądu.

Sprawa wydaje się oczywista, w takim kraju jak Polska, boleśnie doświadczonym nazistowską napaścią i okupacją w trakcie II Wojny Światowej, milionów ofiar bezceremonialnych zbrodni na narodzie, wyrok może być tylko jeden. Winny i skazany na dotkliwą karę. Za naszą zachodnią granicą wymiar sprawiedliwości surowo karze za przejawy rasizmu i nazizmu. Dlaczego? To taki sposób na surowe rozliczenie z własną przeszłością i usankcjonowanie ładu społecznego. Tak, aby już w zarodku hamować tworzenie autokratycznych systemów, które opierają się na wyższości jednej rasy.. nad drugą.

Jak to wygląda w Polsce? Wydawać by się mogło, że możemy spodziewać się sprawiedliwości po „właściwej” stronie.

Wyrok gdańskiego sądu apelacyjnego jest skandalem na skalę międzynarodową. Pani Nitek-Płażyńska ma przeprosić niemieckiego przedsiębiorcę. To jednak nie koniec! Za to, że nagrała Hansa G, gdy ten sam nazywał się nazistą, musi wpłacić 10 000 złotych na wskazany cel. Co prawda, Niemiec też usłyszał wyrok. Ma dokonać wpłaty na cel społeczny w takiej samej wysokości, jak kara Polki.  W Gdańsku, które wydawać by się mogło, polskim mieście, Sąd wycenia niżej godność Polaka, opluwanego przez Niemca nazywającego się hitlerowcem, niż poczucie prywatności tego człowieka! Jak to jest możliwe? O co tutaj chodzi? W jakim kraju my żyjemy? Komu służy taki osąd? Czy ktoś z Temidy zdaje sobie sprawę z konsekwencji tego wyroku?

Została naruszona godność Polaków. Jeśli ramach funkcjonujących przepisów karnych można wyprowadzać taki wyrok, jak świadczy to o jakości tych ustaw? Jak świadczy to wreszcie o sędziach, którzy tak stosują orzecznictwo? Nie uwzględniają kontekstu społecznego, kulturowego, historycznego oraz skutków takich decyzji? Ten wyrok szkodzi wreszcie całemu wymiarowi sprawiedliwości i sędziom, którzy przecież w większości są ludźmi uczciwymi, odpowiedzialnymi i niezależnymi.

Na jakiej pozycji wreszcie stawia ten wyrok ludzi, którzy mają odwagę ujawnić np. korupcję, mobbing czy molestowanie? Tego typu działania często wiążą się z nagraniem kogoś innego, kto popełnia zbrodnię! Takie osoby, w świetle tego wyroku, będą musiały przepraszać za naruszenie prywatności osoby, która została nagrana. Kolejna sprawa związana jest z obrazą elementarnego poczucia przyzwoitości. Kobieta, która została znieważona musi przepraszać i ponosić wyższe koszty, niż uznany za winnego Niemiec. Sąd wysłał sygnał, że naruszenie prywatności Niemca było czynem niegodnym, ale uznając go za winnego, sąd uznał obrazy jako jedyny dowód w sprawie. To prawdziwe kuriozum i wewnętrzna sprzeczność. To nic innego jak obraza sprawiedliwości. W świetle tego wyroku Polacy są obywatelami drugiej kategorii. Ważniejszy jest komfort Niemca obrażającego Polaków, od godności Polki, która tę obrazę dokumentuje.

Ten proceder może okazać się wyrokiem na wymiar sprawiedliwości i daje poważny argument do przeprowadzenia reformy. Po to, abyśmy w swoim własnym kraju czuli się bezpiecznie i każda władza, w tym sądownicza temu się przysłuży.

Maciej Bejnarowicz
Radny Klubu PiS w Radzie Miasta

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »