Press "Enter" to skip to content

Problem z wypełnieniem prawa. Myśli biblijne dla każdego (6)

Wiele kontrowersji wzbudziło rozporządzenie naszego Księdza Biskupa Edwarda Dajczaka o udzielaniu Komunii świętej na rękę. Rozgorzała dyskusja. Polemizowano: czy godzi się przyjmować Ciało Chrystusa na niekonsekrowane ręce, które w drodze na Mszę świętą dotykały brudnych poręczy i klamek. Pojawiły się przypadki wymuszania Komunii świętej do ust. W wielu sercach zrodziło się pytanie: dlaczego nie stworzono wiernym możliwości zdecydowania o sposobie przyjęcia Komunii świętej. Byli też i tacy, którzy w wyniku braku tego wyboru, w minioną niedzielę, nie uczestniczyli we mszy świętej – chociaż mogli.

Problem z wypełnieniem Prawa mieli również Izraelici, którzy w czasach Jezusa z przerysowanym szacunkiem odnosili się do Prawa Mojżeszowego zarzucając Jezusowi odstępowanie od Prawa Bożego. On natomiast, w swoim nauczaniu, powoływał się zawsze na autorytet moralny Starego Przymierza i przypominał, że Prawo jest niezmienne i aktualne gdyż pochodzi od Boga i objawia Jego wolę. Dlatego zebrał wszystkie przykazania i ustanowił Jedno – największe i najważniejsze Prawo: miłości Boga i człowieka. Nie zamierzał „znieść” praw objawionych w Starym Testamencie, lecz „je wypełnić” (Mt 5,17) Dramatem Izraelitów było to, że ich wybranie i umiłowanie przez Boga, stawało się tożsame z mądrością i rozumnością przewyższającą innych. Rolą Prawa jednak nie było wbijanie w dumę ludu lecz jego ochrona.

Chrystus mówiąc o wypełnianiu przykazań (Mt 5,17-19) mówi, że to nie Prawo ma być zmienione, ale serce człowieka. Prawo ma moc pokazywania grzechu, ale nie udziela siły do czynienia dobra. Dlatego Pan Jezus wskazuje na łaskę uzdalniającą do życia według Prawa. To On jest łaską. Przyjmując Jezusa, trwając z Nim w Komunii, stajemy się świadkami, że „jarzmo jest słodkie, a ciężar lekki.” (Mt11,30)

Niech za przykład posłuży nam doświadczenie Świętej Siostry Faustyny, które opisała w swoim Dzienniczku (Dz 160): „ W dniu krucjaty – którym jest dzień piąty miesiąca, przypadło to w pierwszy piątek. Dziś jest mój dzień, abym trzymała straż przed Panem Jezusem. W dniu tym moim należy do mnie wynagradzać Panu za wszystkie zniewagi i nieuszanowania, modlić się, aby w dniu tym nie popełniło się żadne świętokradztwo. Duch mój w dniu tym był rozpalony szczególną miłością ku Eucharystii. Zdawało mi się, że jestem przemieniona w żar. Kiedy się zbliżałam do Komunii świętej kapłan, który mi podawał Pana Jezusa, druga Hostia uczepiła się rękawa i nie wiedziałam, którą przyjąć. Kiedy się tak chwilę namyślałam, kapłan ten, zniecierpliwiony, dał ruch ręką, abym przyjęła. Kiedy przyjęłam tę Hostię, którą mi podał – druga upadła mi na ręce. Ksiądz poszedł do końca balustrady komunikować, a ja trzymałam Pana Jezusa na rękach przez ten cały czas. Kiedy się kapłan zbliżył powtórnie, podałam mu Hostię, aby zabrał do kielicha, bo w pierwszej chwili, kiedy przyjęłam Pana Jezusa, to przecież nie mogłam mówić, że drugi upadł – dopiero aż spożyłam. Jednak kiedy miałam Hostię (76) w ręku, odczułam tę moc miłości, że przez dzień cały nie mogłam nic ani jeść, ani wrócić do przytomności. Z Hostii usłyszałam te słowa: Pragnąłem spocząć na rękach twoich, nie tylko w sercu twoim, i nagle w tym momencie ujrzałam małego Jezusa. Ale kiedy zbliżył się kapłan – widziałam z powrotem Hostię.”

Anna Steczkiewicz

Polecam na koniec naszym Czytelnikom, byśmy zanurzyli się w pięknej modlitwie:

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »
Mission News Theme by Compete Themes.
error: Treści chronione prawem autorskim. Kopiowanie zabronione.