Press "Enter" to skip to content

Felieton miejski. Biada nam biada czyli chodząc pustymi ulicami…

W pełnym nadziei oczekiwaniu na szczepionkę, doznajemy kolejnego zdziwienia, że tak lekkomyślnie pominęliśmy w scenariuszach zagrożeń wariant pandemiczny. A przecież, sygnały o tym, że globalizacja, przy całej swej genialności, rozwoju cywilizacyjnego, niesie zagrożenia, zdmuchnięcia, połowy ludzkości w pół roku z powierzchni ziemi, były obserwowane. Wywiady państw, które to dostrzegły i wcześnie ostrzegły swoje rządy spowodowały, że tam w nielicznych przypadkach decyzje kryzysowe zapadły wcześniej. Polska dała się uśpić europejskiej presji nie ograniczania swobód, chodź ostatecznie i tak wykazała się większą ostrożnością niż “stara” Europa.

Mogliśmy jednak przy odrobinie przezorności próbować zdawać, ten egzamin z mniejszymi stratami. Gdyby, decyzje izolacyjne w Polsce zapadły dwa lub tydzień wcześniej, dotkliwość pandemii byłaby mniejsza. Tak wynika z algorytmu rozprzestrzeniania się wirusa. Wyniki symulacji opublikowane zostały przez grupę naukowców z Imperial College London. Twierdzą oni, że jedynym wyjściem jest społeczne przystosowanie się do wirusa. Przez najbliższe 18 miesięcy, Covid-19 zmieni prawie każdy aspekt naszego życia a “świat stoi przed najpoważniejszym kryzysem zdrowia publicznego od pokoleń” twierdzi przewodzący badaniom prof. Neil Ferguson.

Grupa Fergusona doradza Światowej Organizacji Zdrowia. Jej symulacje należą do najważniejszych analiz pandemii Covid-19. Dr Franciszek Rakowski z Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego UW oraz Centrum Myśli Jana Pawła II stosuje metody Fergusona w badaniach epidemii w Polsce. Uważa on, że realny czas dojścia do równowagi i opanowanie zagrożenia to 18 miesięcy.

Brzmi to groźnie i jak zawsze w takich sytuacjach powraca obsesyjne zdziwienie, dlaczego przy tak wyrafinowanych technologiach jesteśmy tak bezbronni. Rządy państw, chcą chronić swoich poddanych, nie zważają już na wolnościowy lament i przystępują bezwzględnie do inwigilacji i znakowania zarażonych. Mógłbym w tym miejscu błyskotliwie odwołać się do apokalipsy św. Jana, czy do opisu plag egipskich, ale ten zabiegł wydaje się zbędny, bo już w momencie sygnalizowania analogii, każdy przytomnie kontestuje, że nie spotyka nas nic nowego i sytuacje z nagłówkami “biada nam, biada…” występują na Ziemi cyklicznie, jak tylko zdążymy o nich zapomnieć.

Wirus pandemii posłużył się sprawdzoną i skuteczną metodą eskalacji, niezmienną od pierwszych notowanych opisów prób zapanowania nad światem i człowiek w całej swej oświeceniowej ufności, nie jest w stanie się temu przeciwstawić. Być może teraz rozpocznie się mozolny proces grodzenia osad murami, kopania studni, uprawy działek, kopcowania warzyw, pieczenia chleba, szycia odzieży. W małych bezpiecznych, izolowanych grupach, darzących się zaufaniem i wiedzących o sobie na tyle dużo, by czuć się bezpiecznie i przeżyć. Pierwotna nieufność, atawistyczne lęki choć uciążliwe i często irracjonalne w ostatecznym rozrachunku skuteczną metodą przetrwania. Globalizacja przy wszystkich swych obserwowanych zaletach, także sprawnie i globalnie zabija i nic nie zapowiada by ten mechanizm kiedykolwiek został opanowany.

21 marca w zakonach benedyktynów, cystersów i trapistów obchodzona jest rocznica śmierci świętego Benedykta prawdopodobnie w 547 roku. Benedykt jest także jest patronem Europy, o czym warto pamiętać, doświadczając jej zjednoczeniowej uciążliwości. Reguła zakonna kultywowana w podkrakowskim Tyńcu, zyskuje coraz bardziej na popularności, propaguje zalety duchowości, zrównoważenia i cierpliwości. Wezwanie “módl się i pracuj” staje się ewolucyjną odpowiedzią na konsumpcjonizm kończący się, jak obserwujemy pustą pandemią.

Samowystarczalne zakonne społeczności, zdyscyplinowane w regule i podporządkowane idei rozwoju ducha nad materią, być może stanowią dobrą podpowiedź do naśladowania w modelu społecznego organizowania życia, po tym jak po raz kolejny uda opanować się pandemie i przygotowywać się na koleją mutacje wirusa. Czy chodząc po pustych ulicach miasta, nie macie wrażenia, że za dużo i za szybko chcieliśmy coś osiągnąć?

Jarosław Banaś
/autor jest dziennikarzem Polskie Radia Koszalin, oddział w Kołobrzegu/

Inne artykuły GłównaWięcej wpisów »
Mission News Theme by Compete Themes.
error: Treści chronione prawem autorskim. Kopiowanie zabronione.