Press "Enter" to skip to content

Pójdźcie za mną, a sprawię, że staniecie się rybakami ludzi

Mk 1,16-20 Powołanie pierwszych uczniów.

Gdy słyszę, że po rozpoczęciu publicznej działalności, Jezus powołuje apostołów, myśli moje samowolnie uciekają ku rzeczywistości powołania. Jasne jest, że powołaniem jest nie tylko kapłaństwo, czy zakon, ale także rodzina – bycie ojcem, czy matką. Bo przecież to także jest droga do świętości, do Boga.
Ale często przychodzi mi też i taka refleksja, że gubię w tych rozważaniach jakiś istotny element. Bo zanim Jezus powołuje do bycia ojcem, czy księdzem, wzywa do czegoś bardziej fundamentalnego. Wzywa do ufnej relacji, do gorącej, nieustannej modlitwy, do przyjmowania i ofiarowywania codziennego krzyża.
Zaryzykuję nawet twierdzenie, że nie powołuje do bycia ojcem, czy księdzem. Tak jak kiedyś nie powiedział – powołuję was byście się stali rybakami ludzi. Tak Jezus nie powiedział. On najpierw wezwał, by pójść za Nim. Pewnie, że nie w sensie geograficznym, ale przez konkretne wydarzenia codzienności., przez wybory tu i teraz. Właśnie przez nieustanną modlitwę i dźwigany krzyż… I pewnie wiele innych spraw.
Chce, bym szedł za Nim, czy chce bym stał się rybakiem ludzi, mężem, ojcem? Znów zaryzykuję – nie chce…
Dlaczego? Bo to nie ja mam się nim stać, nie ja mam wejść w obowiązki trochę jak w rolę.
Jeszcze raz stają słowa Pana – Pójdź za Mną, a Ja (!) sprawię, że staniesz się mężem, ojcem, księdzem. Ja powiem ci co to znaczy i sprawię, że w twoim życiu wszystko to się zrealizuje.
To jest chyba istota powołania, którym każdy jest obdarowany.

Jarosław Wróblewski

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »
Mission News Theme by Compete Themes.
error: Treści chronione prawem autorskim. Kopiowanie zabronione.