Press "Enter" to skip to content

Kiedy spoglądam na krzyż…

Kiedy spoglądam na krzyż wiszący w moim pokoju, bądź na ten znajdujący się w kościele wiem, że mój Chrystus, zawieszony między niebem a ziemią, trawiony śmiertelną gorączką odtrąconej miłości, przygnieciony brzemieniem całej niezmierzonej nędzy ludzkiej, zaznał samotności tak strasznej, odepchnięcia tak ostatecznego, że nic nigdy na niebie ani na ziemi, żaden sąd, żaden gest nie będzie mógł zatrzeć, wyjaśnić, wymazać. I zawieszony między niebem i ziemią, zstępował na dno ludzkiego piekła, by po trzech dniach zmartwychwstać.

Kiedy dzisiaj spoglądam na krzyż, uświadamiam sobie, że nieuchronnie zmierzam do śmierci. Ona jest nieunikniona. Ale w Jezusie, który zmartwychwstał jest to tylko moment zamknięcia i otwarcia oczu…

Anna Steczkiewicz

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »