Press "Enter" to skip to content

Zrażeni wirusem – Myśli biblijne dla każdego (7)

W ostatnich dniach Wielkiego Tygodnia, w momentach gdy Jezus dokonywał dzieła zbawienia, zły duch z satysfakcją „zacierał ręce”. Na portalach społecznościowych wrzało. Niektórzy księża zatroskani o nasze zdrowie fizyczne, publicznie napominali swoich braci w kapłaństwie. Nawet księży profesorów,a wierni świeccy, pozbawieni opieki duchowej, sakramentów świętych i możliwości uczestniczenia w świętych obrzędach, rozgoryczeni i osłabieni wewnętrznie podchwycili ten konflikt. Rozpoczęło się wzajemne lżenie i biczowanie. Znaleźliśmy się w ciasnym grobie złośliwości, zimna, mroku, samotności, rozczarowania i braku nadziei. Zamknięte drzwi kościołów pokazały, jak bardzo jesteśmy zalęknieni, i zamknięci na moc Zmartwychwstałego. Zapomnieliśmy, że wszyscy urodziliśmy się zarażeni wirusem, którym jest grzech pierworodny czyli śmiertelny. Zapomnieliśmy, że Miłość Jezusa jest większa od tego wszystkiego, co teraz przeżywamy. Zapomnieliśmy, że Pan Bóg poradził sobie z tym największym wirusem, który przecież mógł nas uśmiercić na wieczność. Zapomnieliśmy, że nie ma takiego zła, i nie ma takich wirusów w naszym życiu, których On nie mógłby zamienić w dzieło zbawienia.

Spójrzmy na siebie wzajemnie z pozycji Jezusa na krzyżu, i spróbujmy głębiej odczytać historię świata i historię osobistą. A wówczas On – „Zwycięzca śmierci, piekła i szatana” stanie pośrodku, pokaże nam Swoje przebite ręce i bok, i powie „Pokój Wam!” A my strzeżeni przez wiarę uwielbimy Boga, zaczniemy odnosić się do siebie życzliwie, i dziękując za Jego wielkie miłosierdzie, ucieszymy się radością niewymowną – pełną chwały, osiągając cel naszej wiary, jakim jest zbawienie wieczne. (1P1,3-9)

Anna Steczkiewicz

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »