Press "Enter" to skip to content

Gdzieś obok nas postmodernistyczny Zeusek

Żyjemy w świecie cywilizacji, którą nie tylko z poczuciem sukcesu, ale także trwogą i niepokojem określa się dzisiaj jako cywilizację upragnionej konsumpcji i komfortu, przemocy, strachu i zagrożenia, frustracji i apatii. Ta właśnie cywilizacja wsączyła w nas wiele złud i fałszów, nasyciła życie międzyludzkie niespotykaną dotąd kondensacją kłamstw i schorzeń w sferze moralności i polityki, iż trudno przyjąć ją bez zastrzeżeń. Odnieść można wrażenie, że dzisiaj człowiek nie umie jakoś odnaleźć potrzebnych mu spójności między obiecywanymi radościami konsumpcji a własnym rozwojem duchowym, między działaniem a refleksją, między wydarzeniami a ocenami, między życiem we wspólnocie a egoizmem, między polityką a wartościami ducha. Jak trudno nam być autentycznymi w swoich poglądach i postawach. Rację mają ci, którzy mówią, że kryzys w człowieku zaczyna się wtedy, kiedy wydaje mu się, że jest absolutem, czyli małym złośliwym bogiem, nie zawsze oświeconym, ale często skłonnym do pośpiesznych ocen i gromów potępień, niczym nowoczesny postmodernistyczny Zeusek. Ksiądz Tadeusz Wilk, w jednym z ostatnich swoich kazań, wskazał, że człowiek żyje dzisiaj tak, jakby Boga nie było. Nie trudno zauważyć, że Ci, którzy mówią, że nie ma Boga, że nie ma norm i wartości absolutnych, chcą stworzyć sobie luksus życia całkowicie wolnego, zapominając przy tym, że ze szczytów wybujałego antropocentryzmu zwykle spada się w padół nihilizmu, odrętwienia i apatii. Warto o tym pamiętać.

Jacek Pechman

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »