Press "Enter" to skip to content

s. M. Weronika od Najświętszego Oblicza – klaryska (OCPA)

Poczułam, że to jest moje miejsce – wyznaje s. M. Weronika Ślusarska, kołobrzeżanka w Klasztorze Sióstr Klarysek od Wieczystej Adoracji w Słupsku.

PRZEKROCZYŁAM PRÓG KLAUZURY

W centrum każdej świątyni katolickiej znajduje się tabernakulum. Obok pali się zazwyczaj wieczna lampka. Miejsce to kryje Tajemnicę wiary. Pod postacią Chleba jest prawdziwie obecny Jezus. „Przyjdźcie do Mnie wszyscy”- mówi Pan.

Miałam piętnaście lat, gdy zaczęłam świadomie przeżywać moją relację z Jezusem. Chodziłam na „czwartkowe spotkania młodzieży” odbywające się w salce przy katedrze. Miały one duży wpływ na moje myślenie i postępowanie. Jezus rozpoczął swoje działanie w mojej duszy. Czułam pragnienie, by częściej przebywać z Nim w kościele. Pociągała mnie zwłaszcza Jego Tajemnicza Obecność w Eucharystii. Śpiewanie i granie w scholii katedralnej pozwalało mi uwielbiać Jezusa i jeszcze bardziej czuć Jego bliskość podczas Mszy św. i adoracji Najświętszego Sakramentu. Wiedziałam, że Bóg wzywa mnie do swojej szczególnej służby. Chciałam nieść Jezusa wszystkim ludziom, chciałam też pomagać innym, ale nie wiedziałam w jaki sposób. Postanowiłam przyjrzeć się bliżej życiu zakonnemu. Widziałam jak siostry zakonne opiekują się starszymi, chorymi, ubogimi i dziećmi, jak pracują na misjach. Czułam jednak, że Jezus ma inny plan dla mnie.

Pewnego dnia przyszła niespodziewanie łaska powołania do zakonu oddanego wieczystej adoracji. Miejsce wskazał mi sam Pan Bóg, kiedy szukając w Słupsku noclegu, znalazłam go właśnie w klasztorze Sióstr Klarysek od Wieczystej Adoracji. Spotkałam się z siostrami w rozmównicy klasztornej i pamiętam, że duże wrażenie zrobił na mnie fakt, że siostry były za kratami lecz promieniały radością i szczęściem, kiedy opowiadały mi o charyzmacie zakonu i łasce trwania przed Nim w duchu dziękczynienia dniem i nocą. Po spotkaniu z siostrami poszłam do kościoła i klęcząc przed Jezusem – Hostią poczułam, że to jest moje miejsce. Tu przed Tronem Eucharystycznym mogę pomóc wszystkim bardziej niż kiedykolwiek, przynosząc ich do Jezusa, by prosić o potrzebne łaski i dziękować Mu za wszystko. Codzienna adoracja umacniała mnie w tym przekonaniu aż nadszedł szczęśliwy dzień 19 sierpnia 1997 roku, kiedy przekroczyłam próg klauzury, by stać się adoratorką Jezusa Eucharystycznego, a 17 września Roku Jubileuszowego 2000, dokładnie w rocznicę mojego Chrztu Świętego zostałam Oblubienicą Jezusa składając śluby zakonne. Adoracja Jezusa, trwanie u Jego stóp w dzień i w nocy, jest dla mnie zawsze wielką łaską i wyróżnieniem, dlatego każdego dnia pragnę wyśpiewywać Jezusowi miłość i wdzięczność za łaskę powołania.

Mission News Theme by Compete Themes.
error: Treści chronione prawem autorskim. Kopiowanie zabronione.