Press "Enter" to skip to content

s. Jana M. Jakubiec – felicjanka

Ten rodzaj życia zaplanował dla mnie Bóg.

Dlaczego jestem tu, gdzie jestem? Najprościej byłoby napisać, że tego chciał dla mnie Jezus. Patrząc na drogę, która doprowadziła mnie do Zgromadzenia jestem głęboko przekonana, że tak właśnie jest. Od najmłodszych lat przeczuwałam, że życie zakonne jest dla mnie. Jednak przeczucie to jedno, a podjęcie decyzji drugie. Lata mijały, a ja coraz bardziej oddalałam od siebie ten jeden wyraźny krok. Wydawało mi się nawet, że życie zakonne jest już za mną. I wtedy Bóg przyszedł ze Swoim Słowem. Nigdy wcześniej nie doświadczyłam takiej jednoznaczności w zrozumieniu, a jednocześnie sił i odwagi, by pójść za Słowem, wcielić Je w życie. Po roku wstąpiłam do Zgromadzenia Sióstr Felicjanek w Warszawie.
Wiedziałam, że to jest to, a jednak dokonałam takiego wyboru, który ostatecznie, po niecałych dwóch latach doprowadził do opuszczenia przeze mnie Zgromadzenia.
Kolejne lata to z jednej strony coraz pewniejsze czucie się w życiu zawodowym, w środowisku lokalnym, a z drugiej coraz większe doświadczenie pustki i przekonanie, że to nie daje mi pełni szczęścia. Było mi coraz trudniej. I tym razem Bóg przyszedł przez Słowo, w którym zapewnił, że mnie wybrał. Nie wchodząc w szczegóły, ostatecznie po prawie czternastu latach znowu znalazłam się u Sióstr Felicjanek. Niezwyczajne to i niecodzienne. Po ludzku w zasadzie nie miało prawa się zdarzyć. Być może po ludzku nie, ale cała ta sytuacja pokazała mi bardzo wyraźnie, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych.
Mijają trzy lata, od kiedy powróciłam do Zgromadzenia i pół roku od złożenia przeze mnie I Profesji. Dni są różne, ale nie opuszcza mnie przekonanie, że właśnie ten rodzaj życia zaplanował dla mnie Bóg. Dlatego tu jestem i chcę być.
Chwała Tobie Jezu!

Mission News Theme by Compete Themes.
error: Treści chronione prawem autorskim. Kopiowanie zabronione.