Press "Enter" to skip to content

Czy wierzymy w życie wieczne?

W minioną niedzielę świętowaliśmy Wniebowstąpienie Pańskie. Skłoniło mnie to do refleksji jak to jest z tą wiarą w życie wieczne, z podejściem do utraty bliskiej osoby. Jak słyszeliśmy w Ewangelii uczniowie smucili się, wątpili, gdy Pan Jezus wstępował do nieba, do Domu Ojca. Nie cieszyli się, że będzie już u Ojca, że będzie szykował dla nich miejsca, że oni także dostąpią chwały. Napełniała ich smutkiem myśl, że nie zobaczą Go już na ziemi. Zastanawiali się Państwo nad tym? Czy te reakcje apostołów nie przypominają nam naszych własnych? Czyż nie jest tak, że kiedy odchodzi ktoś nam bardzo bliski płaczemy, dajemy się ogarnąć rozpaczy, żalowi, smutkowi. Oczywiście czas żałoby jest potrzebny, zrozumiałe jest, że dochodzi do głosu poczucie tęsknoty, pustki. Czy jednak mimo wszystko pozwalamy dopuścić do siebie myśl, że osoba, z którą byliśmy zżyci jest już w niebie, dostępuje wiecznej radości, chwały, nie doznaje bólu, cierpienia. Czy w to wierzymy? Czy myślimy o tym, że kiedyś także i my zakończymy swoją ziemską wędrówkę i przyjdzie nam odejść do Domu Ojca? Ośmielam się twierdzić, że mamy z tym duży problem. Często żyjemy tak jakbyśmy mieli nigdy nie stanąć przed Ojcem, jakby nasza doczesna wędrówka miała się nie skończyć, nie staramy się przygotowywać na ten moment. Koncentrujemy się na bogactwach tego świata, a nie myślimy o pozyskiwaniu największego skarbu, życia wiecznego. Oby ten czas pomógł nam na nowo uświadomić sobie jaki jest ostateczny cel naszego życia, tutaj, na ziemi.

Marta Wlizło

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »