Press "Enter" to skip to content

Oczekiwany powrót do konfesjonału

Są decyzje, które smucą i takie, które cieszą. Taką, z kategorii tych pozytywnych, jest na pewno decyzja biskupa Edwarda Dajczaka, ordynariusza diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej o powrocie sakramentu spowiedzi do konfesjonału. Oczywiście z zachowaniem szczególnej ostrożności i wszystkich obowiązujących norm sanitarnych, a szczególnie dezynfekcji zewnętrznej strony folii od strony penitenta po każdej spowiedzi w tradycyjnym konfesjonale. Biskup jednak zaleca spowiedź poza konfesjonałem, czyli w wyznaczonych salkach czy pokojach, gdzie penitent i spowiednik muszą obowiązkowo być w maseczkach ochronnych.

Powrót do konfesjonału jest bardzo ważny. Także zupełnie w innym aspekcie, o którym pewnie podejmujący wcześniejszą decyzję o „sprowadzeniu” spowiedzi do salek lub innych pomieszczeń poza kościołem, nieświadomie zapomnieli. O ile mnie pamięć nie myli, swego czasu biskup poprosił księży, by unikali spotkań sam na sam ze świecką osobą ( szczególnie w młodym wieku) np.w salce, przy zamkniętych drzwiach. Chodziło o nie dawanie powodów do stworzenia różnych niedwuznacznych sytuacji, także w kontekście oskarżeń ludzi Kościoła o czyny homoseksualne lub pedofilskie. Wyobraźmy sobie, że ksiądz spotyka się na spowiedzi w salce z młodą dziewczyną bądź chłopakiem i ich spotkanie trwa np. ponad 20 minut, zamknięte drzwi, żadnych świadków… Łatwo wtedy o różnego rodzaju „teorie”.

Powrót do konfesjonału to także powrót do właściwego miejsca refleksji nad sobą. Nad tym, co jest dla mnie ważne w życiu, w sensie duchowym. Konfesjonał to miejsce, kiedy człowiek czuje się szczególnie odpowiedzialny za swoje słowo.

Jacek Pechman

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »