Press "Enter" to skip to content

Uśmiechnięty populizm z ludzką twarzą

Jakiś czas temu złożyłem w redakcji “Do rzeczy” tekst o woltach ideowych katolickiego pisarza i publicysty a teraz kandydata na prezydenta ludzi zbliżonych np. do Klubu Inteligencji Katolickiej. Inspiracją tekstu było poparcie Szymona Hołowni dla in vitro po tym jak “porozmawiał” z ludźmi, którzy w taki sposób dziecko pozyskali oraz desperacka walka kandydata z oskarżeniem sformułowanym przez partię Razem, że uważa aborcję za zabójstwo. Faktycznie tak kiedyś uważał i dlatego pożegnał się z redakcją w “Wprost”, która zastosowała cenzurę jego felietonu. Dziś jednak chyba jest już chyba innym człowiekiem i ma inne poglądy. Partia “Razem” zapewne z satysfakcją przeprosiła Kandydata za taką pomyłkę w ocenie poglądów Kandydata.

Szymon Hołownia jednak idzie coraz dalej i z katolickiego pisarza została mu już chyba tylko wspomnienia. Jak podają media Szymon Hołownia poinformował na Twitterze, że otrzymał “kilkadziesiąt ważnych listów” w sprawie pigułki wczesnoporonnej, czyli wprost aborcyjnej. “Dziękuję!” – napisał i podkreślił, że “niezależnie od prywatnych poglądów podpisałbym ustawę, tak regulującą tę sprawę: do 18 roku życia: pigułka na receptę, dorosłe kobiety decydują same, państwo dba o informację o działaniu, przeciwwskazaniach, etc.”. 

Przy okazji tej kolejnej już wolty, potwierdza się to co było do zauważenia na temat zasad politycznych Szymona Hołowni już wcześniej. Nie znajdziemy w nich odwołania do katolickiej zasady poszanowania życia od poczęcia, aż do naturalnej śmierci, ani przesłania, że nikt nie ma prawa być panem życia innej osoby. Jedyne co mówi nam Hołownia to, że rozmawia z różnymi ludźmi. Widać jednak, że nie z zamiarem by ich przekonać do większego dobra wynikającego z własnej katolickości, ale by samemu po prostu przejmować poglądy tych, z którymi rozmawia. Doskonała charakterystyka populisty i polityka bez właściwości, tak podobna do postawy formacji chadeckiej, która od drugiej wojny światowej krok po kroku przyczyniła się do demontażu cywilizacji chrześcijańskiej. Dzięki chrześcijańskim demokratom w jednym kraju wprowadzono rozwody, w innym aborcję, w jeszcze innym orzeczono nieodwracalność prawa eutanazyjnego. Tak wyglądają realne osiągnięcia.

Właściwie mogę już zaproponować Szymonowi Hołowni kolejny temat do rozmów. W Niemczech Federalny Trybunał Konstytucyjny orzekł właśnie, że artykuł 217 kk, który mówi, że wspomaganie eutanazji podlega karze pozbawienia wolności, jest niezgodny z ustawą zasadniczą, a znana ze swojego lewicowego zaangażowania dziennikarka “Gazety Wyborczej” Adriana Rozwadowska komentuje na swoim profilu facebookowym: “Bardzo szkoda, że ten temat [czyli eutanazja – przyp. TR] w Polsce nie istnieje, i pewnie nie zaistnieje, ponieważ – jak wiemy – cierpienie ubogaca.” Szymon Hołownia mógłby naprawdę “porozmawiać” z panią Adrianną i wprowdzić politykę katolickę na nieznany dotąd poziom. Może nawet mógłby naprawdę stać się polskim Barackiem Obamą, jak lekko sugeruje to liberalny publicysta Paweł Marczewski kształtujący polityczną opinię w ponoć katolickim “Tygodniku Powszechnym”.

Uwagi z poprzedniego akapitu są rzecz jasna ironiczne, ale trudno inaczej reagować na przekraczające poczucie wszelkiej miary poczucie żenady. Chęć bycia kandydatem “wszystkich” szybko wiąże z byciem kandydatem cywilizacji przemocy przeciw najsłabszym. Z drugiej strony warto zauważyć jak łatwo Hołownia dał sprowadzić swoją kampanię do tematów związanych z moralnością (aborcja, małżeństwo, antykoncepcja itd). Możliwe, że stało się tak dlatego, że startował z pozycji zaangażowanego katolika. Niewątpliwie jednak został – mówiąc kolokwialnie – “rozjechany” w tych kwestiach przez opinię liberalną i lewicową. Już dziś z katolicyzmu pozostała mu tylko nic nie znacząca etykietka, a jego polityczni przeciwnicy mogą się z politowaniem uśmiechać nad jego pozbawioną właściwości kandydaturą. 

Tomasz Rowiński
/christianitas.org/

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »