Press "Enter" to skip to content

Dramat Zbawienia

Zdrowy nigdy nie zrozumie chorego, chyba że sam kiedyś chorował.  Głuchy będzie się nudził na koncercie i nie doceni wirtuoza, a niewidomy nie jest w stanie w pełni doświadczyć poetyki baletu, chociaż będzie się ze wszystkich sił na muzyce koncentrował.

Człowiek zmysłowy nie potrafi postępować inaczej jak tylko iść za tym o co jego zmysłowy apetyt woła i tylko tyle może otrzymać, co jego cielesność przyjąć może, gdyż inaczej po prostu zaszkodzi sobie.

Człowiek zmysłowy, chociażby bardzo się starał, stosując różne szamaństwa i zabiegi psychotropowe, to granicy zmysłów i tak nie pokona – jest w nich zamknięty jak płód w  matczynym łonie.

Jednak, aby w pełni narodził się człowiek, potrzebuje nie tylko łona matki, ale Bożego tchnienia Ducha Świętego, który otwiera człowiekowi transcendentny horyzont istnienia. Chociaż człowiek jest od samego momentu zaistnienia w łonie matki „obrazem i podobieństwem Boga”, to jednak pełen potencjał ludzkiego istnienia jest w nim wtedy, gdy po operacji Chrztu św usunięta zostanie z niego genetyczna przeszkoda grzechu pierworodnego i otrzyma Boży dar Ducha Świętego.

Człowiek musi jednak nieustannie czuwać, aby dar ten nie został utracony na skutek podstępu lub presji złego ducha, bo nie wszystko co duchowe prowadzi do Zbawienia. Istnieje bowiem przewrotny duch sprzeciwu i wrogości do Boga i jednocześnie duch szatańskiej zawiści i nienawiści do człowieka, czyhając nieustannie na to, aby go ZWIEŚĆ Z DROGI PRZEBÓSTWIENIA, TOPIĄC W ODMĘTACH FAŁSZYWEGO SZCZĘŚCIA.  

o. Zygmunt Kwiatkowski

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »