Press "Enter" to skip to content

Wydaje nam się, że Bogiem jest nasze chciejstwo

To nie ma znaczenia, że jesteśmy już wszyscy zmęczeni tym różnieniem się pod każdym względem. Będziemy się różnic do upadłego. Różnić do ostatniego słowa, ostatniego oddechu. Będziemy się konfrontować w każdym temacie. Będziemy szukać różnic, które pozwolą nam się obrażać, nienawidzić.

Będziemy ze sobą walczyć. Jak psy szkolone do walki.

Do walki, którą staczamy w imieniu nie własnego dobra, wolnej woli, logiki, przetrwania – ale interesie tych, którzy na tych konfliktach robią biznes.

Nie ma żadnej polaryzacji na dwa bieguny.

Ścieramy się o bieguny poglądów i koniki na biegunach. Żeby sobie ulżyć będziemy pluć na Boga, wyzywać od kanibali tych, co jedzą mięso i od pedałów tych, którzy go nie jedzą. Podzielimy sie nienawistnie w kwestii walki o równe prawa dla niepełnosprawnych, będziemy wyśmiewać tych, tamtych i owantych.

Orężem będą memy, hejt, chamstwo, fejki i żenujące – pseudologiczne argumenty. Nie będziemy sie już wstydzili tego, że się kompromitujemy.

Nie damy sobie spokoju, będziemy grzebać i wywlekać to, co powinno być naszą prywatną sprawą. A jak ktoś tego nie wywlecze, to sami to ekshibicjonistycznie obnażymy.

A dlaczego? Bo wszystko jest tylko na półserio. Internetowe, wirtualne. Deklaracje nie wymagają żadnych konsekwencji, nikt nas z niczego nie rozlicza. Wszystko co robimy sprowadza się do nałożenia nakładki na profilowe albo na zbiorowym ulicznym zamanifestowaniu tego czy tamtego.

Nie wstydzimy się wypowiadać nie wiedząc, nie umiejąc, nie orientując się. Nie wstydzimy się chamstwa.

Wydaje nam się, że wszystko nam wolno, że Bogiem jest nasze chciejstwo, nasza najbardziej perwersyjna zachcianka.Że nasz bałagan życia ma być obowiązującym porządkiem świata.

I już! Tak mnie naszło. Podsumowuję rok. Po prostu.

Barbara Konarska

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »