Press "Enter" to skip to content

Mający władzę – słowo ks. Marka Żejmo na niedzielę 31 stycznia 2021

Przez ostatnie dwie niedziele słuchaliśmy ewangelii mówiących o początkach publicznej działalności Jezusa, a dokładnie o powoływaniu apostołów. Mieli Mu służyć pomocą w głoszeniu Dobrej Nowiny i być zaczątkiem Kościoła. W dzisiejszej ewangelii słyszymy o początkach nauczania Mistrza z Nazaretu. Z pewnością rzuca się nam w oczy niezwykłe zdarzenie, które temu towarzyszyło. Pan Jezus wyrzuca z opętanego człowieka złego ducha. Ten, wychodzi z biedaka bardzo gwałtownie. Świadkowie tego zdarzenia, którzy na początku nie wiedzieli kim jest Jezus Chrystus, dziwili się temu bardzo i pytali się: – co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą. Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są Mu posłuszne. Skąd ma władzę nad duchami? Dlaczego są Mu posłuszne? Podczas, gdy świadkowie tego niezwykłego zdarzenia nie mogli wyjść z podziwu, człowiek, z którego Jezus wypędził złego ducha poszedł do swojego domu już jako człowiek wyzwolony: zło utraciło nad nim władzę. Ale nie tylko to zdarzenie napełniło zdumieniem ludzi. Ewangelia mówi, że zdumiewali się również Jego nauką: uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę… . Tak, Jezus Chrystus ma władzę i to nie tylko nad duchami nieczystymi, ale nad wszystkim co istnieje. Ma również władzę uczenia nas o wszystkim co dotyczy całego naszego życia. To pierwsza nauka, która pojawia się na samym początku Jego publicznej działalności.

Nie zawsze jednak, i nie wszyscy przyjmują to do wiadomości. Szczególnie często, a zwłaszcza w czasach w których przyszło nam żyć, odrzuca się władzę Boga całkowicie, bądź ogranicza się ją tylko do kilku obrzędów religijnych. Wydaje się, że jednym z powodów takiego stanu rzeczy jest sposób, w jaki rozumiemy władzę w ogóle. Przede wszystkim jest jej wiele form: od tej państwowej: ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej, poprzez władzę kościelną czy rodzicielską, czy wreszcie wynikającej z relacji przełożony – podwładny. Każdy z nas podlega jakiejś władzy. Po drugie, władza – jeżeli ją mamy – trochę nas psuje: każe nam wierzyć, że się nam należy i że jest naszą własnością. Nieraz kusi nas, aby jej nadużyć, nieraz popycha do wynoszenia się ponad innych.

Tymczasem musimy zdawać sobie sprawę, że każda ludzka władza jest władzą delegowaną, czyli otrzymywaną od kogoś innego na drodze przekazania mandatu, wyboru lub nominacji. Władzy nie mamy z siebie samych. Nikt nie jest jej źródłem. Przypomnijmy sobie rozmowę Jezusa z Piłatem, gdzie ten ostatni zapytał: wiesz, że mam władzę cię uwolnić i mam władzę ciebie zabić? A Jezus odpowiedział mu: nie miałbyś żadnej władzy nade mną, gdyby ci nie była dana z wysoka. I tak jest z każdym z nas. Nie mielibyśmy żadnej władzy, gdyby nam nie była dana z wysoka. Warto więc traktować władzę jak służbę, jak posłannictwo i powołanie.

Jedynie Bóg ma władzę, której nikt mu nie dał; ma ją sam z siebie. To On swoją władzą ustanowił co jest dobre, a co złe. On swoją władzą ustanowił wszelkie prawa i stałe fizyczne, swoją władzą rozpoczął historię i bieg czasu. I to On udzielił nam władzy nad ziemią, którą mamy czynić poddaną. Mamy nad nią panować mądrze i z troską. Tak jak sam Bóg panuje nad swoim stworzeniem.

Ks. dr Marek Żejmo

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »