Press "Enter" to skip to content

Chorzy a powołania kapłańskie i zakonne

Kiedy wchodzę do szpitala albo do domu opieki społecznej, spotykam się z tajemnicą. Jest to tajemnica cierpienia ludzkiego, zakorzenionego w Krzyżu Chrystusa, złączonego z cierpieniami Zbawiciela. Te miejsca są jak Golgota. Da się tam słyszeć głosy zwątpienia, ale i przebaczenia oraz zrozumienia sensu cierpienia. Wchodząc do sal, w których leżą chorzy, można zauważyć na stolikach obrazki religijne, książeczki do nabożeństwa, różańce. Rano, zanim jeszcze rozpocznie swój dyżur dzienna zmiana personelu medycznego, w kaplicy szpitalnej odprawiana jest Msza Święta i  rozdzielana jest Komunia Święta. Zanim odbędzie się wizyta lekarska przychodzi Jezus, aby wysłuchać głosu serca człowieka chorego, aby otrzeć łzę, pokrzepić i zachęcić do wytrwałego niesienia krzyża. Jak wielu chorych przystępuje codziennie do Stołu Pańskiego, o tym mogą zaświadczyć kapelani szpitalni. Często bowiem właśnie tam, w szpitalu lub w domu opieki, człowiek złożony cierpieniem przeżywa swoje nawrócenie i spotkanie z Bogiem.

A w domach? Nigdy nie zapomnę mojej babci, która przez długie lata choroby i cierpienia trzymała w rękach różaniec, odmawiając go w różnych intencjach całej rodziny. Regularnie co miesiąc, w pierwszy czwartek albo pierwszy piątek miesiąca przychodził kapłan z posługą Sakramentu Pojednania i z Najświętszym Sakramentem. Poza tym niedzielna Msza Święta radiowa i wspólna modlitwa z “Radiem Maryja”. Dzisiaj znam wielu chorych, których odwiedzam i często będąc u nich buduje mnie ich dojrzała postawa wobec choroby, a także to, co mówią: “Modlę się za kapłanów. Moje cierpienie ofiaruję za kapłanów i w intencji powołań. Modlę się za Kościół. Za grzeszników…” – tych intencji jest bardzo wiele.

Oto tylko niewielki fragment obrazu życia religijnego ludzi chorych. Stanowią oni ogromną i ważną cząstkę Kościoła. Właśnie dla tych ludzi życie z Chrystusem i modlitwa stanowi nieraz jedyne źródło siły, pociechy i nadziei. Jan Paweł II w liście apostolskim o chrześcijańskim sensie ludzkiego cierpienia tak pisze: “Kościół upatruje we wszystkich cierpiących braciach i siostrach Chrystusa, jakby wieloraki podmiot swojej nadprzyrodzonej siły. Jakże często do nich właśnie odwołują się pasterze Kościoła, u nich szukają pomocy i oparcia! Ewangelia cierpienia pisze się nieustannie – i nieustannie przemawia słowem tego przedziwnego paradoksu: źródła mocy Bożej biją właśnie z pośrodka ludzkiej słabości” (nr 27).

Jedną z nieustannie ważnych spraw Kościoła jest budzenie powołań kapłańskich i zakonnych. Kościół głosem pasterzy w każdym czasie zachęca usilnie  wszystkich ludzi do modlitwy w intencji nowych i świętych powołań. “Kościół musi każdego dnia podejmować wymagające i pociągające wezwanie Jezusa: ‘Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo’ (Mt 9, 38). Okazując posłuszeństwo temu nakazowi Chrystusa, Kościół składa przede wszystkim pokorne wyznanie wiary: modląc się o powołania i rozumiejąc, że są one niezbędne dla jego życia i misji, uznając je za dar Boży, o który należy prosić w pokornej i nieustannej modlitwie błagalnej” (Jan Paweł II).

Modlitwę w tej intencji Kościoła podejmują często ludzie chorzy. Wielu z nich zapewnia o tym, że codziennie w swych modlitwach pamiętają o tej właśnie intencji. Modlitwa chorego, wsparta ofiarą cierpienia jest bardzo cenna i miła Bogu. Chorzy podejmują też modlitwę o świętość kapłanów i osób zakonnych. Dla chorych kontakt z kapłanem jest bardzo potrzebny, a bywa tak, że z powodu braku czasu wynikającego nieraz  z nadmiaru obowiązków kapłańskich, kontakt ten jest bardzo krótki. Ciągle potrzeba nowych ludzi, którzy zaniosą Chrystusa wszędzie tam, gdzie żyje człowiek.

W wielu parafiach, właśnie w Dniu Kapłańskim, duszpasterze odwiedzają chorych, idąc do nich z posługą sakramentalną. Jest to niewątpliwie dobra okazja, aby podjąć rozmowę na temat wspierania powołań i aby prosić o modlitwę i dar cierpienia w intencji powołań. W jednym z artykułów ks. Piotra Jełowieckigo pt. “Co chorzy dają parafii?” autor stwierdza, że gdy chory po chrześcijańsku i dojrzale przeżywa swe cierpienie i gdy świadomie przyjmuje na siebie obowiązek wynikający ze swej trudnej sytuacji,  może dać siebie samego, swoje cierpienie i swoje pełne zaangażowanie w duchowe sprawy parafii i Kościoła. Chory staje się w parafii apostołem: cechuje go najczęściej duch modlitwy.

Swoim apostołowaniem chorzy wyprosili już wiele powołań. Także wielu kapłanom i osobom zakonnym pomogli w pracy duszpasterskiej i trudnościach życia. Wielkość ich duchowego apostolstwa może ocenić jedynie Bóg i ci, którzy na co dzień doświadczają tej pomocy. Nikt więc nie powinien być obojętny wobec człowieka chorego. Trzeba zauważyć specyficzną misję, którą Chrystus polecił chorym: misję duchowej, modlitewnej pomocy. Dostrzegł ją ks. Paschalis Schmid SDS, inicjator Dnia Kapłańskiego. W kazaniu na zaprowadzenie Soboty Kapłańskiej mówił: “Opowiadajcie o nabożeństwie Soboty Kapłańskiej chorym domownikom, jako też wszystkim cierpiącym i samotnym, którzy zwykle czują się tak opuszczeni, niepotrzebni Bogu i światu. Dzień Kapłański otwiera właśnie tym ludziom, nieraz kryjącym w sercach gotowość do heroicznych czynów, szerokie pole do apostolskiej pracy, wlewa nawet w najmniejsze, najsamotniejsze życie głęboką treść i daje jej siły do skutecznej działalności, działalności w służbie Bożej ku niezmiernemu pożytkowi całego świata“.

Niech właśnie takie zaangażowanie stanie się zadaniem dla wszystkich, którzy mają kontakt z chorymi w swoich rodzinnych domach, w szpitalach i domach opieki, a także dla wszystkich duszpasterzy. Mówmy chorym o tym, że są bardzo potrzebni Kościołowi i każdemu z nas! Zachęcajmy ich do modlitwy i ofiary cierpienia w intencji nowych i świętych powołań oraz o świętość powołanych. Zachęcajmy do praktykowania pierwszych czwartków i pierwszych piątków miesiąca.

Kochani Chorzy! “Prosimy Was wszystkich, którzy cierpicie, abyście nas wspierali. Właśnie Was, którzy jesteście słabi, prosimy, abyście stawali się źródłem mocy dla Kościoła i  dla ludzkości. W straszliwym zmaganiu się pomiędzy siłami dobra i zła, którego widownią jest nasz współczesny świat – niech Wasze cierpienie w jedności z Krzyżem Chrystusa: przeważy!” (Jan Paweł II).

Ks. Łukasz Kleczka SDS

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »