Press "Enter" to skip to content

Piwowarczyk. Walka z Kościołem i cywilizacją łacińską.Odcinek 45: Rewolucja francuska – Wandea: czarna karta Francji

Rewolucja francuska w majestacie prawa zinstytucjonalizowała terror, powołując Komitet Ocalenia Publicznego na czele z Maximilienem Robespierre’em. Efektem tego była eksterminacja ludności Wandei i masowe masakry kobiet oraz dzieci, przeprowadzane przez piekielne kolumny, czyli wojsko republiki – rewolucyjnych bandytów i rabusi. Tak tłumaczył swą działalność w czasie rewolucji sam Robespierre: „cnota bez terroru jest bezsilna”. Powołany przez niego Trybunał Rewolucyjny  wszystkich przeciwników rewolucji i jakobińskiej władzy karał śmiercią. Robespierre bez wahania likwidował swoich politycznych przeciwników nawet wtedy, gdy wywodzili się z grona jego współpracowników, czy nawet przyjaciół.

Jak się to stało, według jakobińskiej historiografii i współcześnie obowiązującej narracji, że w Wandei kaci stali się ofiarami, czyli bohaterami, a ofiary stały się katami? Odpowiedzi udziela francuski profesor Reynald Stecher. „De facto wszystko zostało zaplanowane równolegle z samymi aktami ludobójstwa. Rozpoczynając w chwili masakrowania ludności Wandei, wprowadza się w życie manipulowanie pamięci. Uczyniono to na najwyższym szczeblu państwowym. Wmawia się, że to oni wbili nóż w plecy Republiki, dobrej i wspaniałej. Tworzy się legendę jako prawdę historyczną. Gdy Wandejczycy uwolnili pięć tysięcy żołnierzy republiki, propaganda głosi, że zostali uwolnieni przez wojska republikańskie po wcześniejszym maltretowaniu przez Wandejczyków, żeby uzasadnić eksterminację. Od uwolnionych władza republiki zażądała, by dokonali eksterminacji wszystkich naocznych świadków, a szczególnie kobiet i dzieci. Historia to nauka, gdzie „biada zwyciężonym””.

Zbrodnia w Wandei została popełniona w imię ideologii. Wandejczycy byli ofiarami ideologii oświecenia. Władza rewolucyjnej republiki uznała, że lud Wandei należy wyeliminować. Rozprawa z Wandeą była więc pierwszym nowożytnym ludobójstwem. Nie ma żadnej istotnej różnicy między jakobinami, a komunizmem, prócz samego celu. Chodzi o wyeliminowanie drugiego za to, czym on jest. Rewolucja francuska chce wyeliminowania drugiego człowieka w imię zwalczania porządku chrześcijańskiego, a komuniści chcą wyeliminować drugiego człowieka w imię różnicy klasowej. Chodzi o tę samą filozofię, o zabicie człowieka nie z powodu tego, co uczynił, ale za to, kim jest. Trzeba stworzyć nowego człowieka, oderwanego od swoich korzeni. Nowy człowiek to człowiek bez Boga, na tym ma polegać postęp. Podobną postawę odnajdziemy zarówno w marksizmie – rewolucji bolszewickiej – jak i w narodowym socjalizmie – nazizmie – gdzie chodziło o rasę panów. Wszystkie te zbrodnicze reżimy miały te same „problemy”, jak wyeliminować drugiego, którego postrzega się jako niepożądanego. Wszędzie następuje poszukiwanie technik umożliwiających eliminację na masową skalę ludzi niepożądanych.

Włodzimierz Lenin znał historię Wandei i miał przewagę nad rewolucjonistami francuskimi, korzystał bowiem z ich doświadczeń. W przypadku bolszewików następuje uprzemysłowienie śmierci, co udoskonalił po Leninie Stalin, a potem i Hitler w Niemczech. Stosuje się podobne metody, deportacje, obozy koncentracyjne, gułagi. W Wandei miały miejsce pierwsze obozy koncentracyjne, położone na wyspie Noirmoutier. Wandea była  laboratorium ludobójstwa, ale także pamięciobójstwa. Owe pamięciobójstwo uderza w wiarygodność i uczciwość elit Francji, aż po dziś dzień przesiąkniętych ideałami rewolucji, w szczególności koncepcją stworzenia nowego człowieka. Stosuje się kłamstwo w imię racji ideologicznych, tępi się zaś tych, którzy ujawniają te kłamstwa.

Okrucieństwa, bezwzględność i bezmyślność rządów terrou zastosowanego po raz pierwszy w historii w cywilizowanym kraju, i to pod koniec epoki oświecenia, skłania do refleksji i sceptycyzmu wobec opisywanego w podręcznikach triumfu ideologii i dokonań rewolucji francuskiej i budzi sprzeciw i protest moralny. Zawsze należy odrzucić metody terroru, nawet wtedy, gdy cel rewolucji uważany jest za słuszny. Przerażające jest, że w XX wieku pewne kręgi intelektualne w wydaniu lewicowo-liberalnym (neomarksistowskim) skłonne są upajać się grą konieczności historycznej, prawami historii, a w szczególności swoistego kultu gwałtu jako metody działania oraz gloryfikować radykalne, a nawet zbrodnicze czyny.

By ukazać prawdziwe oblicze rewolucji francuskiej raz jeszcze odwołam się do słów wybitnego Polaka, świętego Józefa Sebastiana Pelczara, biskupa Przemyśla: „Gilotyna dzień i noc pracowała, a kiedy stępiły się topory, topiono nieszczęśliwych setkami w Sekwanie lub Loarze. W imię idei Voltaire’a i Rousseau’a. Ogłoszono jawny ateizm, zburzono lub zbezczeszczono pięćdziesiąt tysięcy kościołów, a na ołtarzu kościoła Notre-Dame postawiono ohydną nierządnicę, mającą wyobrażać rozum, jedyne bóstwo Francji.”

Rewolucja francuska stała się źródłem systemów totalitarnych zniewalających ludzi. Wandea to pierwsze w dziejach nowożytnej Europy państwowe, systemowe ludobójstwo, największe od czasów Dioklecjana prześladowania, fala terroru i rabunków w całej Francji. Wandea była laboratorium ludobójstwa i pamięciobójstwa, a przywołanie tego faktu obnaża i kompromituje elity francuskie. (cdn)

Antoni Piwowarczyk

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »