Press "Enter" to skip to content

6 sposobów na zło

Zanim oskarżysz cały świat i wszystkich wokół, jak bardzo są beznadziejni, zanim sam pozbędziesz się nadziei do końca, przeczytaj! Sposoby na walkę ze złem są proste

  1. Nie ściemniaj

Są ludzie, którzy tworzą więzi na podstawie wspólnych wrogów. Są grupy, których sens określa to, że mają z kim walczyć. Ich twarze są zacięte, często przepełnione złością. Żadnej radości, tylko poczucie głębokiej frustracji i bólu. Zabierz im wroga i okaże się, że ich nic nie łączy.

Nienawiść to pokarm dla duszy mało. Kiedy człowiek patrzy na ciemność, to ta ciemność zaczyna go pochłaniać i duchowo umiera. Jak jednak szuka dobra zaczyna żyć.

Prorok Amos pisze: “Szukajcie dobra, a nie zła, a będziecie żyli”. Oto najlepsza droga do tego, aby otrzymać pokój serca.

  1. Nie narzekaj

Są ludzie, którzy gdziekolwiek nie trafią, to narzekają. Zawsze jest coś nie tak. Winy szukają w innych, nigdy w sobie. Są także tacy, którzy mając te same środki, a nawet i mniejsze możliwości zawsze znajdą jakieś dobro, za które mogą być wdzięczni, wierząc, że Bóg właśnie ich tutaj chciał i że wszystko jest objęte Jego opieką.

Dla Boga nic bowiem nie dzieje się przedwcześnie, ale i nic nie dzieje się za późno – upokorzenia i sukcesy, spotkania i odejścia, dojrzewanie i wzrost – wszystko się dzieje we właściwym czasie.

Dlatego narzekanie jest brakiem wiary w to, że Bóg jest i działa w moim życiu.

  1. Nie strzelaj słowami jak z procy

Kiedyś szedłem ulicą w habicie i usłyszałem wulgarne słowa na swój temat. Zignorowałem, choć zabolało. Słowo wryło się we mnie, siedziało niczym uwierająca drzazga. Wieczorem usiadłem na adoracji, aby nabrać sił. Tu wszystko było czyste, na właściwym miejscu. I nagle uświadomiłem sobie coś bardzo prostego i niemal oczywistego. Jeśli ktoś mówi o nas, że jesteśmy źli, to nie oznacza, że tak jest. Jeśli ktoś jest oskarżony o to, że jest złodziejem, a jest niewinny – nie oznacza, że tak jest. Jeśli ktoś twierdzi, że jesteśmy nieważni, to nie znaczy, że tak jest.

Zły duch oskarża, obniża naszą wartość, dlatego nazywany jest w Biblii oskarżycielem.

To Jezus Chrystus jest Bogiem nadziei, Kimś kto zawsze jest po naszej stronie. W Jego języku nie istnieje słowo: „A nie mówiłem”.

Bóg to nie tyran czekający na nasze potknięcia, On wciąż na nowo powtarza: Magdo, Katarzyno, Tomaszu, Piotrze, Krzysztofie – jesteś najukochańszym moim dzieckiem. Jestem z ciebie niezwykle dumny i masz wszystko, czego ci potrzeba.

  1. Nie katuj siebie

Jezus daje nam samego siebie, aby nas wesprzeć i uzdrowić nasze myślenie, aby człowiek nie katował już siebie. Za co ma się katować? Za taką, a nie inną historię? Za sytuację rodzinną? Za to, że był tak traktowany w szkole?

Cała Biblia przypomina, że Bóg kocha upokorzonych, zepchniętych i właśnie dla nich ma największą obietnicę. On jest blisko tych, którzy są daleko od ludzkiego podziwu.

Poczucie samozadowolenia bywa początkiem upadku. To rozczarowanie światem sprawia, że pojawia się tęsknota za czymś więcej.

Wszędzie tam, gdzie dzieje się krzywda, jeszcze obficiej wylewa się łaska.

  1. Nie miej żalu

Jeśli podtrzymuję żal do innych ludzi, wciąż rozważam krzywdę, która została mi wyrządzona – przedłużam jedynie trwanie w tej krzywdzie.

Nienawiść niszczy mnie samego. Jest jak picie trucizny z myślą, aby zaszkodziła oprawcy.

W konsekwencji człowiek staje się zgorzkniały, koncentrując się wyłącznie na swoim zranieniu.

Zło najczęściej zachwyca błyskotkami i daje pozory ulgi, ale jednak nie napełnia serca pokojem. To światło jest silniejsze niż mrok. Pielęgnowana regularnie wdzięczność daje życie i wolność od siebie samego. I nawet kiedy pozostają te same problemy to nie są już tak obciążające.

  1. Nie chwal się

Znam przypadki chrześcijan, których zachowanie i sposób życia oddalił innych od Kościoła. Niekiedy poranienia były tak wielkie, że potrzeba było lat, aby rana się zagoiła. Bywało i tak, że blizny pozostały do końca życia.

Przypuszczam, że każdy dla kogo Kościół jest żywą wspólnotą, mógłby w ciągu kilku minut przytoczyć wiele gorszących przykładów świadczących o tym, że księża i zakonnicy to grupy zdeprawowane.

Tylko co z tego miałoby wyniknąć? Że ja jestem lepszy? Świętszy? Grzeszę inaczej niż inni?

W Kościele od samego początku znajdziemy wielkich świętych, ale i zwykłych łajdaków. Te dwie rzeczywistości zawsze będą się przeplatać. Tam, gdzie jest człowiek, jest także i grzech. To sekty tworzą idealne wspólnoty, gdzie ma być miejsce wyłącznie dla doskonałych.

Ewangelia w swoim opisie ludzkiej kondycji jest szalenie prawdziwa. Szukasz bezbłędnego świata? Idealnych wzorców? Znajdziesz je, ale dopiero, po tej drugiej, lepszej stronie.

Tropienie wrogów nie jest życiem według Ewangelii. To nie jest myślenie chrześcijańskie. Uczeń Jezusa źródła problemów szuka w sobie, a nie w innych. Nie jesteśmy bowiem lepsi od najgorszych, a jeśli zdarza nam się mniej grzeszyć to tylko dlatego, że Dobry Bóg uchronił nas od wielu sytuacji.

Uczeń Jezusa jest wolny od ocen, te należą się Bogu.

o. Krzysztof Pałys OP

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »