Press "Enter" to skip to content

Czynem i prawdą – słowo ks. Marka Żejmo na niedzielę 2 maja 2021

Maj jest dobrym miesiącem. W maju wiele się dzieje. Natura obdarza nas sporymi porcjami ciepła i promieni słonecznych. Rozkwita wiosna i wszystko budzi się do życia.  Dzieci idą do I Komunii św.  a my przypominamy sobie o Maryi.

Mimo iż czas wyraźnie zmierza ku wakacjom, w pierwszy dzień maja myślimy o pracy. Praca czyni człowieka podobnym do Boga i jest wyrazem jego godności, bo przez nią człowiek uczestniczy w dziele swego Stworzyciela, rozwijając i dopełniając Boży akt stwórczy. W pewnym sensie staje się „współpracownikiem” Boga.

Myślimy również o Ojczyźnie: o tej wielkiej, którą odświętnie i może z odrobiną patosu nazywamy Matką. Ale trochę odświętności potrzeba, aby nie myśleć o ojczyźnie tylko jako o zbiorze instytucji i urzędów, którymi ktoś zawłaszcza lub nie. Potrzeba nam nieraz (chociaż odświętnie) pomyśleć o niej z odrobiną chociaż pozytywnego uczucia zwanego patriotyzmem. Bo tak naprawdę, Ojczyzna to największe dobro wspólne obywateli. A jeżeli tak, to ma sens odwrócenie pytania „co ona może ci dać”, na brzmiące: „co ty możesz dla niej zrobić?”. Bo Ojczyzna to również zbiorowy obowiązek.

Myślimy również o ojczyźnie małej, tej lokalnej społeczności, w której żyjemy, w którą zapuściliśmy korzenie. Gdzie rodzą się nasze dzieci i wnuki, które w maju idą do I Komunii. Gdzie powoli, mozolnie budujemy nasze domy bardziej dla potomstwa niż samych siebie, i gdzie szukamy przyjaciół najlepszych, bo na całe życie. Mała ojczyzna jest również dobrem wspólnym społeczności lokalnej. Musi się sama rządzić najlepiej jak potrafi, bo od tego zależy pomyślność każdego. Nasza pomyślność zależy również od umiejętności współpracy i współdziałania: od tego jak bardzo potrafimy dostrzegać i rozumieć nasze wspólne dobro.

Praca na rzecz dobra wspólnego,  jest sferą aktywności niezwykle angażującej i absorbującej. Postrzeganie jej, tylko z wnętrza jej samej, przez pryzmat aktywności, daje po pewnym czasie, jak się wydaje, obraz nie w pełni prawdziwy, i co więcej, okradziony z najgłębszego sensu tej działalności. Pracy na rzecz dobra wspólnego nie można uprawiać bez momentów zdystansowania się do  tego, co się robi. Potrzebna jest chwila refleksji, a więc myślenia „z dystansu”, myślenia wydającego ocenę, odkrywającego sens; ale także stawiającego pytania, szczególnie te, które wkraczają na grunt etyki.

Dziś słyszymy słowa: (…) nie miłujmy słowem i językiem, ale czynem i prawdą.Może to jest główny kierunek naszego marszu. Może to właśnie zdanie wskazuje nam sposób na realizację ludzkich pomyślności. Może ich osiągnięcie leży nie w najbardziej nawet zaawansowanych strategiach działania, ile w prostym przykazaniu szanowania drugiego jako człowieka.

Ks. dr Marek Żejmo

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »