Press "Enter" to skip to content

Pawka Morozow w tęczowych, obcisłych, porteczkach

Karierę ludzie robią albo przez przypadek, albo też w efekcie ciężkiej pracy, jaką wkładają w swoje działania. Ludzie wielkiej pasji kariery robią przypadkiem, czasem zupełnie ich nie zauważając, inni ciężko pracując pną się po szczeblach swojej dziedziny, okupiając to wielkim wysiłkiem.

Są jednak i tacy, którzy żadnych predyspozycji nie posiadają…no może poza jedną – znakomitym węchem, pozwalającym wyczuć jakie wieją najmocniejsze wiatry i jak się ku nim kierunkować. Wtedy kariera staje się łatwa i nie potrzeba jej przywoływać ani nadprzeciętnym wysiłkiem ani też magnetyzmem wewnętrznym. Właśnie tym ostatnim – notorycznym wąchaczom – polecam ten niewielki poradnik.

Jeśli masz charyzmę i pasję to omiń ten tekst jak najszybciej nie jest on bowiem przeznaczony dla ciebie. Jeżeli jednak los poskąpił ci inteligencji, okazał się mało szczodry w twojej osobowości a życie nie wykształciło w tobie jakiego takiego charakteru a jednocześnie spala cię żądza błyszczenia i posiadania znaczenia – możesz uznać, że rady tu zawarte są przeznaczone właśnie dla ciebie.

Test

Zacznij od prostego przebadania samego siebie. Przed sobą przecież nie musisz udawać. Nie posiadasz żadnych nadzwyczajnych zdolności, na dokładkę jesteś mało pracowity i nie emanujesz cechami, które przyciągałyby do ciebie bliźnich, to znak…że nadajesz się doskonale.

Nie masz ciekawych przemyśleń, ludzie nie bardzo chcą słuchać banałów, które masz do powiedzenia – to znak, że posiadasz cechy, które umożliwią ci zrobienie modnej kariery – pod kilkoma wszakże warunkami.

Dobry węch

Świat co jakiś czas popada w antyrozsądkowe schorzenia, stają się one modne i mają swoje epoki, w czasie których dominują i zwalczają wszystko co by im przeczyło. Musisz zatem dobrze nastawić nos i wyczuć takie modne prądy, ocenić też czy są na tyle mocne aby mogły cię daleko ponieść i… gotowe.

Brak kantów

Przyłączając się do mocnego nurtu dbaj o to aby dostatecznie się wypolerować, w efekcie tam gdzie inni się spierają ty prześlizgniesz się bez oporu. Musisz jak najszybciej płynąć i dotrzeć jak najdalej, tak aby w pewnym momencie wynurzyć się w samej czołówce modnego nurtu. Niektórzy nazywają to cynicznym konformizmem, ale ty dobrze wiesz, że trzeba się podlizywać, aby szybko wspiąć się na piętro, z którego będzie można pomiatać innymi.

Hunwejbinizm

Przypomnę, że termin ten wywodzi się od nazwy chińskiej, komunistycznej organizacji młodzieżowej, która w epoce tzw „rewolucji kulturalnej” była wyjątkowo bestialska wobec oponentów a jej członkowie cechowali się tępym wykonywaniem rozkazów Mao bez cienia najmniejszej refleksji. Jeśli zatem chcesz zrobić karierę podczas nowej „rewolucji kulturalnej” musisz wykazać się cechami klasycznego hunwejbina, którego postawa nie może budzić najmniejszych wątpliwości ze strony tych, którzy decydują o kształcie twojej kariery. Hunwejbini – zwani także „czerwoną gwardią” – stają się teraz modni, zatem nie wahaj się i… załóż to co się powszechnie nosi. Pamiętaj też o tym, że ci którzy teraz cię drażnią, bo rozliczają cię z rewolucyjnego zapału i krytykują niedostateczne zaangażowanie, kiedyś – w wypadku pożądanego kierunku rozwoju twojej kariery – znajdą się niżej od ciebie i wtedy potraktujesz ich tak jak Stalin swoich towarzyszy walki. Satysfakcja zgnojenia konkurentów, jest jedną z największych zalet twojej ścieżki kariery.

Pamiętaj o Morozowie

Nieprzypadkowo nawiązałem do towarzysza Stalina. Jest on bowiem pionierem w propagowaniu idei, które teraz święcą wielkie tryumfy. Na przykład taki Pawieł Trofimowicz Morozow – stalinowski przykład, który musisz poważnie przeanalizować i wziąć go sobie do serca (oczywiście nie przejmując się zbyt mitologią dotyczącą tego organu ciała). Jak wiadomo rodzice zawsze posiadają antypostępowe poglądy, nie chcąc aby ktoś wypomniał ci ich postawy jak najszybciej ich zadenuncjuj jak Pawka Morozow ojca i odetnij się od wszystkiego z czym mogą być kojarzeni. Rewolucja nie znosi wsteczników a inni karierowicze mogą wykorzystać ich przykład do tego aby ci podstawić nogę. Zanim więc ktokolwiek przyczepi się do poglądów ojca czy matki ty dzielnie ich zadenuncjuj i pokaż że nie masz z nimi nic wspólnego.

Znajdź sobie potężnych protektorów i łatwe pieniądze

Kariera wymaga poświęceń, aby więc nieco ją akcelerować zbuduj wokół siebie nimb prześladowanego bojownika, który cierpi za swoich towarzyszy, ale przede wszystkim za idee. Zrób to na tyle głośno aby w ciągu kolejnych denuncjacji zadenuncjować wreszcie własny kraj.

Niech zapanuje międzynarodowe oburzenie, w którym ty właśnie wypłyniesz na czoło i to właśnie na ciebie spłyną wszelkie pożytki. Musisz zadbać, aby to właśnie do twojej kieszeni zaczęła płynąć rzeka zagranicznych dotacji, wszak lud żre kawior ustami swoim reprezentantów.

Im gorzej przy tym dla twojego kraju i otoczenia, tym lepiej dla ciebie. Działaj wedle strategii: sam stwarzasz problem, sam go opisujesz, sam denuncjujesz, sam czynisz się ofiarą prześladowań starego porządku i – w efekcie – sam także zgarniasz wszelkie środki, które płyną na pomoc. Dobrze w tym wypadku założyć sobie stronę cierpiętnika w mediach społecznościowych i uruchomić solidarnościową zbiórkę – obok rozparzonych ideologicznie jednostek (edukacja nie poczyniła jeszcze odpowiednich postępów i ciągle nie jest ich zbyt wielu) zawsze znajdzie się – znacznie większa – grupa egzaltowanych i nie grzeszących inteligencją owieczek, które oczywiście masz prawo oskubywać tak, aby starczyło ci na wygodne życie i odpowiednie używki.

Studium konkretnego przypadku?

Od pewnego momentu odnosicie państwo wrażenie, że opisuje bardzo konkretny przypadek. Intuicja was oczywiście nie zawodzi.

Spójrzcie na tzw. sprawę „stref wolnych od LGBT”. W kraju, w którym pewne społeczne „rozleniwienie” sprawia iż jego mieszkańcy stronią od radykalnych wystąpień, trudno cierpieć na pluszowym łożu boleści walki o prawa dla mniejszości seksualnych. Napisze to teraz dosadnie i mało elegancko : generalnie Polakom „dynda kalafiorem” fakt czy ktoś z kimś śpi i jakiej płci osobnicy odbywają ze sobą tarło.

W Polsce, od bardzo dawna, panuje wokół tych spraw jeśli nie tolerancja to przynajmniej duża doza obojętności. Jak zatem przedstawić się w roli cierpiętnika, któremu należą się zagraniczne i krajowe srebrniki?

Trzeba problem wykreować, taki sposób postępowania ma bowiem niepodważalną zaletę: stworzonym przez siebie problemem łatwo jest zawiadywać. Można samemu wyprodukować nietolerancyjne ulotki, stworzyć (wygląda na to, że celuje w tym TVN) grupę ekstremistów, która w odpowiednim momencie koncertowo i publicznie się skompromituje.

Tak jak „Gazeta Wyborcza” od pokolenia wywołuje w Polsce duchy antysemityzmu, tak też można skupić się na niedolach „kochających inaczej”. W Berlinie widziałem nawet komiczne „grupy wsparcia”. Ich spotkania zaczynały się od czytania zmyślonych (o czym nie wiedziała publiczność) listów od prześladowanych homoseksualistów. Potem było wspólne czytanie „Małego księcia”, płacz i czułe obejmowanie się.

W sezonie polowania na polski rząd każde doniesienie na Polskę przyjmowane jest z pocałowaniem ręki na „europejskich salonach”.

***

Jak widzisz – drogi dotychczasowy nieudaczniku (nieudaczniczko) – droga do kariery stoi przed tobą otworem, wystarczy że zastosujesz opisane wyżej sposoby i nie pomylisz kierunku.

Witold Gadowski

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »