Press "Enter" to skip to content

Zwątpienie – słowo ks. Marka Żejmy na niedzielę 4 lipca 2021

Dzisiejsza Ewangelia ukazuje nam jedną z większych ludzkich słabości: zwątpienie. Oto Jezus przemawiając w rodzinnym mieście, wśród swoich, nie znalazł najmniejszego zrozumienia. Skwitowano Go słowami: to tylko zwykły cieśla. Cóż On może wiedzieć. A św. Marek relacjonuje: i powątpiewali o Nim.

Wątpliwość nieraz (rzadko) może okazać się dobra; szczególnie wtedy, gdy dotyczy powszechnych opinii i mniemań. Zdarza się bowiem, że to co myśli większość niekoniecznie musi być prawdą. Przed czterema wiekami zdecydowana większość myślała, że to Słońce obiega ziemię…. Albo że poza Europą, Azją i Afryką nie ma innych lądów. I że w ogóle ziemia jest płaska. Ale znaleźli się ludzi, którzy w to zwątpili. I na szczęście. Albo w niedawnych czasach znaleźli się ludzie, którzy bezkrytycznie przyklaskiwali dyktatorom, terrorystom i zbrodniarzom. Znaleźli się jednak ludzie, którzy zwątpili w nich i dali im odpór. Zdarza się to jednak niezmiernie rzadko.

Zdecydowanie złą twarz ukazuje zwątpienie, gdy dotyczy ludzi. Gdy zaczynamy wątpić w człowieka. Gdy stajemy tak jak nazareńscy słuchacze Jezusa i zaczynamy powątpiewać: to tylko zwykły cieśla, zwykły naciągacz, na pewno chodzi mu o coś innego, nie wierzę, aby ten człowiek był dobry, na pewno coś knuje…

W takich przypadkach zwątpienie jest wielkim zagrożeniem dla człowieka: zarówno dla tego, który wątpi,a także dla tego w którego się wątpi. Zwątpienie niszczy. Nie natychmiast. Jest jak rdza: koroduje nasze relacje powoli, ale konsekwentnie. Tak właśnie umierają piękne miłości, szlachetne idee i dobre intencje. Tak właśnie rozpadają się małżeństwa, psują więzi rodzinne i chorują społeczności. Zwątpienie bowiem niszczy zaufanie, bez którego nie można nawiązywać prawdziwych relacji, ani w ogóle żyć w zgodzie z innymi ludźmi.

Najgorsze jest zwątpienie w Boga. Pojawia się ono najczęściej wtedy, gdy przychodzimy do Boga jak do supermarketu: z listą próśb. Jeżeli Bóg nie realizuje ich „od ręki” i zgodnie z naszymi wytycznymi, zaczynamy wątpić w Jego miłość, dobroć i ostatecznie w jego istnienie. To bardzo smutny koniec nieraz długiej i pięknej przyjaźni z Bogiem. Urata zaufania w Boga wynika z prostego niezrozumienia: to nie Bóg jest dłużnikiem człowieka, ale że to my jesteśmy niewypłacalnymi dłużnikami Boga. Dziś Jezus z pewną dozą goryczy upomina nas: –Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony. I właśnie dlatego nie mógł tam, w Nazarecie spełnić niczyjej prośby: – I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu mówi dzisiejsza ewangelia.

Jeżeli potrzebujemy zaufania, musimy rozsądnie ufać innym. Jeżeli chcemy, aby Bóg spełniał nasze rozsądne prośby, nie możemy w Niego wątpić. Jak bezradni dłużnicy, którzy ufają, że ich niewypłacalny dług zostanie ostatecznie wymazany z księgi żywota.

Ks. dr Marek Żejmo

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »