Press "Enter" to skip to content

Piwowarczyk. Walka z Kościołem i cywilizacją łacińską. Odcinek 58: Dechrystianizacja Zachodu; część II

Sekularyzacja nie dzieje się sama. Od XVII wieku całe pokolenia ludzi, którzy nie wierzyli w Boga, a w postęp, usilnie nad tym pracowali. Dziś po upadku zbrodniczej utopii komunistycznej w wersji sowieckich zwolenników „raju” na ziemi, wszystkim wyzwolicielom człowieka z niewoli religijnej i „misjonarzom” postępu chodziło nie tyle o poprawę warunków życia, co o stworzenie nowego człowieka, który nie wierzy w Boga. Dziś kultura europejska, ignorująca chrześcijaństwo, to kontrkultura. Dziś być nowoczesnym, to dla wielu Europejczyków oznacza w nic nie wierzyć. Dlatego David B. Hart twierdzi, że etos nowoczesności to nihilizm, a więc „wyzwolenie z poddaństwa” jakiejkolwiek wierze, jakiemukolwiek „absolutyzmowi” moralnemu i religijnemu, a także wyzbyciu się pragnienia, by decydować o sposobie myślenia czy postępowania innych ludzi, ba, by nawet ich nie oceniać. Żyjemy w epoce, w której za porozumieniem przytłaczającej większości ludzi główną wartością stała się „święta”, nienaruszalna wolność i hedonizm.

Szczególną rolę w wypieraniu wiary w Boga z życia społecznego w XX wieku odegrali marksiści kulturowi – neomarksiści – o których obszerniej będę pisał w następnych odcinkach, oraz neoliberałowie i lewica wszelkiej maści. Swój wkład mieli także „świeccy humaniści” wywodzący się ze środowisk wyżej wymienionych. W 1952 roku powstała Międzynarodowa Unia Humanistyczna i Etyczna. Świeccy humaniści i współcześni luminarzy humanistyce, tacy jak Richard Rorty i Gianni Vattimo, nie odżegnują się od nienawiści do duchownych i odrzucają bagaż dotychczasowego języka filozoficznego. Chrześcijan dyskredytuje się bałamutnymi argumentami, bluźnierczą produkcją „artystyczną”, politycznym ostracyzmem i obsesjami antyreligijnymi.

Polityczną wojnę z chrześcijaństwem i dyskryminacją chrześcijan prowadzą wielkie korporacje i organizacji międzynarodowe, wspierane przez Organizację Narodów Zjednoczonych i Unię Europejską. Dąży się do ustanowienia nowej ortodoksji, swego rodzaju nowej, ateistycznej religii dla Unii Europejskiej. Istnieje dla tego projektu tylko jedna prawda, a mianowicie to, że żadna prawda nie istnieje. Wykluczenie odwołania się do Boga w konstytucji UE nie wynika z przypadkowych okoliczności, lecz jest świadomym wyznaniem wiary ateistycznej, relatywistycznej, antychrześcijańskiej cywilizacji europejskiej. Francuski Komitet Laickości Republiki uhonorował nagrodą wielkiego mistrza narodowej loży Argentyny Smaïna Laachera i twórczynię ruchu FEMEN Innę Szewczenko, która uznała religię za zło, które wywiera szkodliwe konsekwencje na losy kobiet. Prawicę oskarżyła o próbę uciszenia głosu postępu.

W ostatnich latach świat zachodni zalała fala agresywnych i bluźnierczych akcji środowisk lewicowo-liberalnych i neomarksistowskich. Nasilają się próby ograniczenia obecności symboli religijnych i zwyczajów chrześcijańskich w przestrzeni publicznej. Z bożonarodzeniowych życzeń usuwa się słowo „Christmas”, cenzuruje się kolędy, a z szopek bożonarodzeniowych usuwa się postacie Świętej Rodziny. Oskarża się religię o wszelkie zło świata: morderstwa, gwałty, zatrucie umysłu. Język, język ich zdominowany jest agresją i fanatycznym roszczeniem do posiadania całej prawdy, choć sami twierdzą, że prawda nie istnieje, wszystko jest względne. Głosiciele tolerancji nie mogą zgodzić się

na tolerancję dla chrześcijan. Wrogość do Kościoła i religii przybiera czasem formy zbiorowej nienawiści. Przykładem mogą być wydarzenia z 2013 roku w argentyńskim mieście San Juan. Kulka tysięcy aktywistów feministycznych i LGBT ruszyło w pochodzie na miejscową katedrę. Naprzeciw wrzeszczących bluźnierców, wśród których wyróżniały się rozebrane do pasa kobiety, stanęło półtora tysiąca młodych katolików, otaczających świątynię kordonem i odmawiających różaniec. Pozwalając się opluć, znieważyć i pobić nie dopuścili do profanacji katedry. Nienawistna tłuszcza na koniec spaliła kukłę papieża Franciszka.

Do dechrystianizacji w Europie przyczyniła się również postawa bardzo wielu pastorów protestanckich. Ich przesłanie sprowadzało się do tego, jak mówi z niewielką dozą przesady Alain Besançon, żeby „być miłym dla wszystkich, niczego od nikogo nie wymagać. Ludzie Kościoła są do tego stopnia tolerancyjni, że admirują wszystkie religie – z wyjątkiem własnej”.W rezultacie mieszkańcy Zachodu w dużej mierze zapomnieli o cnocie i grzechu, a „tolerancja” równa się pobłażaniu największym nawet wynaturzeniom.

Antoni Piwowarczyk

Na podstawie „Roztrzaskane lustro: upadek cywilizacji zachodniej”, profesor Wojciech Roszkowski, Wydawnictwo Biały Kruk, Kraków 2019 r.

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »