Press "Enter" to skip to content

Sytość – słowo ks. Marka Żejmy na niedzielę 1 sierpnia 2021

W dzisiejszą niedzielę powraca temat cudownego rozmnożenia chleba. Powraca temat sytości i głodu. Jak to w życiu: głód powraca nieodmiennie; na sytość trzeba ciężko zapracować. Co jednak, gdy chleb przychodzi gratis – całkowicie za darmo i jest go wbród. Nie trzeba zdobywać go w pocie czoła: wystarczy usiąść na trawie, aby raczyć się darmowym posiłkiem. Gdyby tak mogło być zawsze: żeby ktoś dostarczał nam gratis tego, co w życiu nieodzowne, bez czego obejść się nie można. Gdyby w naszych ciężkich czasach Pan Bóg zdecydował się wreszcie na taką gigantyczną promocję: aby dołożył nam do naszych trudów życiowych jakiś gratisowy dodatek: np.: chleb. Żeby wziął przykład z producentów np.: soków, którzy do kartonika nieraz dolewają 20% soku więcej i nie każą sobie za to płacić. O, jak cudowną (!) rzeczą byłby gratisowy chleb, gratisowy sok, nic niekosztujące życie.

Tak pewnie myślała sobie większość ludzi, którzy jeszcze wczoraj byli świadkami cudu rozmnożenia chleba, i na trawiastej równinie nad Jeziorem Tyberiadzkim jedli darmowy chleb. Musiało się to im bardzo spodobać, bo kiedy po cudownym rozmnożeniu chleba Pan Jezus zniknął, szukali Go tak długo, aż wreszcie znaleźli na drugim brzegu jeziora. I wtedy usłyszeli słowa: szukacie Mnie nie dlatego, żeście widzieli znaki, ale dlatego, żeście jedli chleb do sytości. Troszczcie się nie o ten pokarm, który ginie, ale o ten, który trwa na wieki, a który da wam Syn Człowieczy. I wtedy wreszcie zaczęli rozumieć Jezusa: że troszczyć się o siebie i swoich bliskich, to nie tylko zabiegać o to, co mamy jeść i o to, w co mamy się ubrać. Ale że to również troska o własne dusze: o to, w co się wierzy, jak się postępuje i jakim się jest. To troska o piękno wewnętrzne: o miłość, szlachetność myśli i dobroć serca. To troska o dobra nieprzemijające (ziemia i niebo przeminą, ale słowa moje nie przeminą). To troska o dobra, których ani rdza nie niszczy, ani mól nie zżera. To troska o to, co pozostanie nam w rękach, gdy staniemy przed Majestatem Najwyższego. Zrozumieli to wszystko niechybnie, bo powiedzieli: dawaj nam zawsze tego chleba! A Jezus jeszcze raz powtórzył im dobitnie: Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie.

My również idziemy za Jezusem. Jesteśmy głodni Bożej łaski. Jest nas wielka rzesza do nakarmienia. Skorzystajmy z nauki naszych starszych braci znad Jeziora Tyberiadzkiego: że nie samym chlebem żyje człowiek. Że potrzeba nam chleba życia, którym jest Jezus Chrystus. Że wszystkie nasze głody codzienne są konsekwencją jednego, wielkiego niedostatku człowieka: potrzeby Boga, który jeden, jedyny mocen jest dać to wszystko, czego brakuje naszej naturze i naszej codzienności. Że wszelkie nasze niespełnienia i nadzieje w Nim tylko znajdą swoje ukojenie. Niespokojne jest serce moje, dopóki nie spocznie w Tobie.

Kiedy więc za chwilę na stole ołtarzowym pojawi się Chleb Eucharystyczny – Chleb Życia, kiedy usłyszymy słowa: bierzcie i jedzcie z tego wszyscy, to jest bowiem Ciało moje, i gdy rzeczywiście przyjmiemy go z taką wiarą, że to prawdziwy i rzeczywisty Jezus Chrystus, to zaczną wypełniać się Jego słowa: kto mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który mnie posłał. Przyjmujemy Boga, który wkracza w nasze życie; w moje życie. Komunia św. to największa bliskość Boga i człowieka, to najwspanialsza wspólnota: najpiękniejsze bycie razem.

A kiedy nasze słowa zaczną składać się w modlitwę, niech w nich nie zabraknie i tych: dawaj nam zawsze tego chleba.

Ks. dr Marek Żejmo

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »