Press "Enter" to skip to content

Nadprzyrodzona wolność

Pandemia odsłoniła źródła poważnego kryzysu w Kościele” – opublikowany przez KAI artykuł abp. Stanisława Gądeckiego to więcej niż bilans sytuacji Kościoła po półtora roku pandemii. To jedno z najważniejszych wydarzeń religijnych ostatniego czasu.

Nie chodzi tylko o otwarcie sformułowany zarzut wobec władz, że „Kościół został potraktowany gorzej niż przedsiębiorstwa handlowe; jako dziedzina niekonieczna do życia”, że „sprawy, w jakich księża – pod pretekstem zwalczania epidemii – są oskarżani, iż nie godzą się na ograniczenie wiernym dostępu do świątyni, są sprzeczne z konkordatem, Konstytucją i nie znajdują umocowania w ustawach”. Najważniejsze w artykule jest jasne stwierdzenie, że naruszono „autonomię (suwerenność) Kościoła”.

Ten dodatek w nawiasie jest najzupełniej kluczowy. Autonomia i suwerenność to nie synonimy, ale kategorie zasadniczo różne. Wzajemna autonomia Kościoła i Rzeczypospolitej (por. Konstytucja RP, art. 25/3) to bowiem autonomia dwóch współzależnych wspólnot suwerennych, ustanowionych przez Boga poprzez porządek naturalny (jak państwo) lub bezpośrednio, w sposób nadprzyrodzony – jak Kościół założony przez Chrystusa, gdy chodził po ziemi. Żadna z nich nie może uchylić władzy należnej drugiej, obie sobie nawzajem, we właściwym porządku, podlegają.

Dlatego też najważniejsze akty Kościoła, wynikające bezpośrednio z jego misji, nie mogą zależeć od niczyjej władzy (choć są realizowane w ramach prawa – tam, gdzie prawo, w ramach sprawiedliwości, po prostu organizuje życie społeczne). W głosie przewodniczącego polskiej Konferencji Episkopatu słychać echo wielkich protestów w obronie nadprzyrodzonej wolności i publicznych praw Kościoła: bł. Piusa IX, kard. Ledóchowskiego, kard. Wyszyńskiego. W tym porównaniu nie ma żadnej przesady, jedynie rozpoznanie historyczności naszego czasu. „Innego końca świata nie będzie” – pisał Miłosz. I najpewniej miał rację.

Marek Jurek
/dorzeczy.pl/

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »