Press "Enter" to skip to content

Wiara czy praxis?

Burza wokół działalności o. Malińskiego, dominikanina oskarżonego o przemoc psychiczną i nadużycia seksualne wobec studentów, którymi się zajmował, weksluje – jak to u nas – w sprowadzanie wszystkiego do wymiaru personalnego.

Najbardziej w rozrachunki (również byłych współbraci) z byłym prowincjałem, o. Maciejem Ziębą, który temu nie zapobiegł. Z o. Maciejem polemizowałem –dość ostro – na początku lat 90. Pisałem o potrzebie chrześcijańskiego charakteru państwa, ojciec uważał, że wystarczy chrześcijańska obecność w liberalnym państwie. Napolemizowałem się z nim za życia, nie zamierzam przyłączać się do ataków na o. Ziębę po jego śmierci.

Należy natomiast podjąć problem żywy i ciągle realny. Duszpasterstwo o. Malińskiego to bowiem jedynie patologiczny przejaw szerszego problemu. Dlaczego jego działalność mogła budzić zachwyt? Gdzie leżał błąd? Ale przede wszystkim – jak go nie powtórzyć?

Katolicka formacja powinna kształtować indywidualną duchowość, indywidualne poglądy, a w konsekwencji – osobistą i społeczną odpowiedzialność wierzącego chrześcijanina za Kościół i za społeczeństwo, do którego należy. U początku są – zrodzone z wiary, ale dobrze uformowane – katolickie przekonania. Nie stanowi natomiast katolickiej formacji praxis, rozpoznająca „potrzeby religijne” zagubionych ludzi, potrzebujących autorytetu i grupowego oparcia, niewychylających nosa poza „wspólnotę”, w której znaleźli przystań. A czasami właśnie to, mimo całej niezdrowej mieszanki autorytaryzmu i personalizmu, bywa traktowane – jeśli zyska odpowiedni rozmiar, liczbowy i emocjonalny – jako „duszpasterski sukces”.

Wiara to przyjęcie przez intelekt prawd objawionych, wyjaśnianych przez naukę Kościoła. Tej podstawy nie da się obejść. W ostatecznym rachunku wiara jest oczywiście zawierzeniem Bogu, ale chrześcijanin musi wiedzieć, komu uwierzył (por. 2 Tm 1,12).

Marek Jurek

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »