Press "Enter" to skip to content

Radość porozumienia (Ne 8, 1-12)

Różne są poziomy słuchania i różne tego efekty, można bowiem słuchać i nic nie usłyszeć, można słyszeć i nic nie rozumieć, można rozumieć częściowo i wreszcie można pojąć w całej pełni. Wyzwala się wówczas radość, która ma szczególny charakter, bo jest radością nie tylko rozumienia, ale porozumienia pomiędzy słuchaczem i mówiącym. W wypadku głoszenia słowa Bożego, dotyczy to Boga i doświadczenia radosnej z Nim komunii.

Są warunki, których spełnienie ułatwia słuchanie i są sposoby na to aby lepiej rozumieć to co się słyszy. Do nich należy pomoc ze strony innych, dzieląc wspólne zainteresowanie tym co Bóg do nas powiedział i wspierając się wzajemnie, według posiadanego przez każdego z uczestników charyzmatu i według roli jaka mu została dana do spełnienia.

Pomoc ze strony innych może okazać się bardzo skuteczna w osiągnięciu większej systematyczności, dla tych którzy mają kłopoty z samodyscypliną, gdy są pozostawieni samym sobie. Mogą się dzięki temu łatwiej przebić przez nudę i zniechęcenie, na których często kończą się ich dobre intencje i kończą się szanse ich duchowego wzrostu.

Ważnym elementem dla pogłębionego poznania jest nastawienie woli. Trzeba po prostu chcieć spotkać się z Bożym słowem, trzeba pragnąć tego szczerze, a wtedy skuteczne będą też zabiegi i uda się próba znalezienie czasu, miejsca i sposobu spotkania się z Bogiem. Najbardziej szlachetnym i najbardziej skutecznym motywem tej troski jest miłość do osoby której słów chcemy słuchać. Im prawdziwsza jest miłość w ludzkiej duszy, tym większa szansa usłyszenia słowa i zrozumienia tego co głoszący je mówi.

Im większe jest pragnienie i im bardziej szlachetne, tym większa szansa na zrozumienie i na osiągnięcie porozumienia, czyli komunii. W ten sposób spełnia się cud komunikacji pomiędzy tym kto słucha i tym kto mówi. Człowiek czuje się wtedy wewnętrznie odnowiony, wolny, czysty, należący bardziej do Boga, bardziej Mu bliski, uświęcony Jego świętością, którą został dotknięty bardzo osobiście, najgłębiej jak tylko człowiek może doznać spotkania z drugą osobą. Takie porozumienie ma charakter komunii.

Jest to zupełnie specjalny rodzaj komunii, przekraczający poziom wrażeń sensualnych, czysto materialnych i psychicznych. W duszy ludzkiej pojawia się radość „nie z tego świata”. Doświadcza wówczas tego co przeżyli uczniowie Chrystusa po Jego zmartwychwstaniu, kiedy umarli ze strachu i pogubieni duchowo, zamknięci w domu jak w grobowcu, zobaczyli Mistrza wchodzącego przez drzwi zamknięte i nie tylko wypowiadającego słowo „Pokój wam”, ale dającego pokój rzeczywiście, gdyż tchnął na nich i powiedział: ”weźmijcie Ducha Świętego, którym odpuścicie grzechy są im odpuszczone” . Wysłał ich nimi z misją do świata, który zgotował Mu krzyż. On świat zwyciężył, bo to czym świat zadał Mu śmierć, symbol przekleństwa, szubienicę, uczynił znakiem największego błogosławieństwa, bo zmartwychwstania i życia wiecznego.

Świętość jako stan komunii z Bogiem jest wzniosła, czysta, radosna i oddana służbie. Nie można jej zapędzać do służby literze prawa i dbałości o czystość rytualną, przejmującą się myciem garnków i podglądaniem czy aby ktoś nie zerwie kłosa w szabat, idąc polną drogą. Najważniejsze jest bowiem dla niej aby cieszyć się obecnością Mistrza i towarzyszenie Jemu w zakładaniu Bożego Królestwa na ziemi.

o. Zygmunt Kwiatkowski SJ

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »