Press "Enter" to skip to content

Felieton miejski. Bejnarowicz podsumowuje: czy ktoś myśli o mieszkańcach?

Jak mawiają, w życiu są 2 pewne rzeczy: śmierć i podatki. W Kołobrzegu, gdzie od kilkunastu lat niepodzielnie rządzi lokalnie PO pewny jak się okazuje jest wzrost podatków. Jak sfinansować korzyści dla mieszkańców wynikające z Kołobrzeskiej Karty Mieszkańca? Proste – podnieść tymże mieszkańcom podatki, niech sami sobie sfinansują ulgi. Po co się męczyć, szukać rozwiązań długoterminowych będących efektem  przemyślanej polityki podatkowej miasta stymulującej rozwój, oferującej ulgi i udogodnienia dla lokalnych  drobnych przedsiębiorców? Trzeba przecież zabezpieczyć po raz kolejny środki na remont molo (kilkaset tysięcy zł) , jeden z największych bubli inwestycyjnych w historii miasta. Trzeba odkupić jeden z ostatnich zabytków w Kołobrzegu- basztę lontową od właściciela prywatnego, ok 650 tys.zł ( tu pytanie: jakim cudem trafiła w prywatne ręce i dlaczego dopuszczono do takiego jej zaniedbania? ) Z podwyżki podatków kasa miasta ma zostać wzbogacona o ok 1 800 000 zł.  Tymczasem nasi lokalni kupcy mogliby przynosić do kasy miasta ponad 1 mln z tytułu dzierżawy powierzchni handlowych, gdyby uchwalono plan zagospodarowania przestrzennego i zaprojektowano estetyczne stoiska handlowe w strefach handlowych. Połączenie miasta Kołobrzeg z gminą zwiększyłoby nasz potencjał ekonomiczny i pozwoliłoby to zaoszczędzić sporo wydatków administracyjnych (jeden urząd). Takie połączenie związane jest również  z dużym kilkudziesięciomilionowym transferem środków z budżetu centralnego. Do tego wszystkiego potrzeba jednak woli, determinacji, wizji rozwoju miasta i umiejętności zarządzania ponad podziałami politycznymi. Podniesienie podatków to najbardziej prymitywna metoda pozyskiwania dochodu uderzająca bezpośrednio po kieszeni Kołobrzeżan. Prosta kalkulacja wskazuje, że podobny efekt można uzyskać np. przez podwyższenie o 10% (40 gr dziennie) opłaty uzdrowiskowej. Halo, czy ktoś myśli o mieszkańcach? Nie myśli, tylko mówi. 

Komisja Rewizyjna Rady Miasta, której mam zaszczyt przewodniczyć została okrzyknięta przez współpracowników Pani Prezydent najbardziej upolitycznioną Komisją w Radzie. Komisja powołana do tego, by zgodnie ze statutem kontrolować działalność Urzędu Miasta oraz Prezydenta nie może przecież krytykować poczynań władzy i proponować np. zbadania przez Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych czy też Prokuraturę zgodności z prawem działania w temacie inwestycji molo czy też okoliczności zawarcia i rozwiązania umowy dzierżawy parkingu przy kołobrzeskim amfiteatrze. Jak tak można?  To sPISek… Nie, proszę Państwa, to raczej POlityka. 

Maciej Bejnarowicz
Radny RM PiS

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »