Press "Enter" to skip to content

Wszyscy święci

Cmentarz i uroczystość Wszystkich Świętych. Na grobach, w mieście umarłych snujemy refleksje. Śmierć jest faktem, który chyba sumuje całą ludzką dolę i niedolę. Wiemy – kto ma trochę doświadczenia życia, czyli trochę lat – jak z perspektywy tych lat wygląda ocena życia. Nie chodzi tu o pobudzanie do refleksji smętnych czy tragicznych. Bo właśnie u chrześcijan nad nutą bólu, tragizmu i bezsensu dominuje nuta radości, optymizmu i sensu. Mimo wszystko. Właśnie dlatego, że uroczystość Wszystkich Świętych nadaje sens i śmierci i życiu nas, którzy jeszcze pielgrzymujemy.

Życie ludzkie jest tajemnicą, jest misterium. Jego druga połowa, jak niektórzy niepoprawnie mówią „większa połowa” jest poza progiem śmierci. A ponieważ z naszego własnego doświadczenia nie wiemy jak tam jest, dlatego to co tu też osnute jest tajemnicą. No bo kto z nas potrafi odczytać do końca nas samych – kim my jesteśmy?

I jeszcze jedno. Jeżeli czytelnicy tych słów będą mieli chwilę czasu, to po powrocie z cmentarza proszę wziąć do ręki litanię do Wszystkich Świętych i spokojnie ją sobie przeczytać. Można tam natrafić na imiona poczynające się od Apostołów, przez wielkich mężów, kobiety, młodych ludzi Kościoła, którzy rozumieli to, o czym tutaj mowa. I jeszcze więcej niż rozumieli: byli temu wierni. Byli wierni w sposób radykalny i zupełny. Chyba trzeba mieć świadomość, że nasze życie ma przedłużać tę litanię i ten wielki pochód ludzi, którzy „opłukali swe szaty i we krwi Baranka je wybielili” (Ap 7,14).

Ks. Ireneusz Żejmo

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »