Press "Enter" to skip to content

Felieton miejski. Bejnarowicz podsumowuje: polityczny policzek

Trudno czasem się połapać o co w tym wszystkim chodzi. Szczególnie w przypadku, gdy teoria czyli bycie prezydentem wszystkich mieszkańców, jest niespójna z praktyką czyli niesprawiedliwym traktowaniem poszczególnych grup mieszkańców. Trudno uznać że jednakowo zostali potraktowani potomkowie ofiar zagłady ( ok. 200 tys. nadbereżyńskich Polaków) przez NKWD, którzy nie znaleźli godnego miejsca upamiętnienia swoich bliskich w Kołobrzegu, w relacji do Wolontariuszy WOŚP, którzy uzyskali nazwę swojego ronda w dzielnicy uzdrowiskowej. Pomińmy milczeniem szopkę, którą przy okazji głosowania nad tą uchwałą urządzono. Apel Pani Prezydent oraz grupy radnych o głosowanie ponad podziałami (jakimi podziałami?) w tej sprawie (dlaczego tylko w tej?) był jak policzek. Wniosek Caritas o dokupienie przyległych działek z bonifikatą celem uporządkowania i poprawy estetyki nikomu niepotrzebnego terenu spotkał się z dezaprobatą Pani Prezydent i większości radnych. Mimo, że wcześniej tzn. w roku 2010 u nikogo, podobny wniosek, nie budził wątpliwości. Dzisiaj jednak zdaniem większości radnych Kościół (mimo, że chodzi o Caritas) “ma za duże przywileje”. Trudno dziwić się reakcjom środowisk, które odczuwają wyraźny afront ze strony władz miasta. Nie uwzględnienie krzyża na grafice naszej kołobrzeskiej bazyliki jest być może zwykłym przeoczeniem,chociaż wpisuje się we wspólny mianownik pewnej polityki. Polityki dzielenia mieszkańców. A przecież Pani Prezydent odczytała swoje piękne przemówienie podczas Święta Niepodległości, wzywające do jedności i porozumienia. Bo przecież wszyscy jesteśmy Kołobrzescy! Doprawdy? Jeszcze tylko in vitro, deklaracja LGBT i będziemy w raju… 

Maciej Bejnarowicz
Radny PiS w Radzie Miasta

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »