Press "Enter" to skip to content

Felieton miejski. Bejnarowicz podsumowuje: Pani Prezydent nie rozmawia z opozycją

Przed nami sesja na której uchwalać będziemy najważniejszy dokument na rok przyszły, czyli uchwałę budżetową na rok 2020. Jak ten czas szybko leci! Jeszcze nie tak dawno uchwalaliśmy budżet na rok 2019 w atmosferze porozumienia wszystkich 21 radnych. Ówczesny układ sił w Radzie Miasta: 11 radnych ( 6 z PIS oraz 5 z Obywatelskiego Kołobrzegu) dawał większość w relacji do Kołobrzeskich Razem skupionych wokół Pani Prezydent. Wtedy zaproponowałem, aby budżet powstał w porozumieniu z przedstawicielami obozu prezydenckiego (PO, SLD, radni związani z developerami). Zgodnie zasiedliśmy do stołu i ustaliliśmy wspólnie propozycje do budżetu i zagłosowaliśmy jednogłośnie za uchwałą. Czy musieliśmy to robić mając większość? Oczywiście nie, mogliśmy narzucić tylko swoje propozycje budżetowe i przegłosować stosunkiem głosów 11 do 10.Dlaczego tak nie zrobiliśmy? Bo uznaliśmy wynik demokratycznych wyborów i zwycięstwo Pani Prezydent. Uznaliśmy zatem, że ma prawo wraz ze swoim zapleczem realizować w porozumieniu z opozycją swój program. O naiwności! Konieczność rozmowy o Kołobrzegu i jego rozwoju z PIS i grupą Jacka Woźniaka znacznie przerosła możliwości, chęci i kompetencje obozu Pani Prezydent. Nie mieści się to w mentalności obecnej władzy, by na poziomie samorządowym działać ponad podziałami partyjnymi w interesie rozwoju miasta. Znacznie bardziej opłaca się politycznie przekupić dwóch radnych i stworzyć większość, która nie będzie musiała się liczyć z reprezentantami większości społeczności Kołobrzegu, która na PiS i OK Jacka Woźniaka zagłosowała .

Teraz można bez żadnych oporów zrzucać winę za niepowodzenia i ogromne podwyżki na rząd Pisu, dodatkowo dzieląc i tak mocno podzielone miasto, jakby to miało pomóc w rozwiązaniu naszych lokalnych problemów. Podatki, opłaty za parking, śmieci płacimy wszyscy bez względu na poglądy. Wydawałoby się również, że wszyscy chcemy płacić jak najmniej, a prezydent jest zakontraktowany przez społeczeństwo by rozwiązywać w imieniu mieszkańców nasze problemy. Dzisiaj nie dość, że nie rozwiązano żadnych problemów zrzucono odpowiedzialność na PiS i przerzucono koszty na mieszkańców. Moja babcia zawsze mówiła – kiepskiej baletnicy – rąbek u spódnicy. Mój pierwszy prezes mentor powiedział, żebym zawsze skupiał się na rzeczach, na które mam wpływ, a wtedy będę posuwał się do przodu i rozwiązywał problemy. Szukanie winnych w swojej nieporadności to narażanie się na śmieszność i utratę autorytetu. Dzisiaj większość obozu pani prezydent nie rozmawia już z opozycją, nie spotykamy się i nie rozmawiamy wspólnie o rozwiązaniu problemów miasta. Budżet ustala sobie nową większość, nie konsultując niczego z nami. W końcu nikt nas nie potrzebuje do niczego. Złożyliśmy jako Klub 21 projektów do budżetu w imieniu mieszkańców. Zgadnijcie Państwo, ile znalazło się ich w projekcie Pani Prezydent? Za tydzień dam odpowiedź. Choć przeczuwam, że wielu z Państwa zna już odpowiedź . 

Maciej Bejnarowicz
Radny PiS w Radzie Miasta

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »