Press "Enter" to skip to content

Kazanie na dzień Narodzenia Pana

Bracia, uświęcił nam ten dzień, dzień, który uczynił wszystkie dni. O nim opiewa Psalm: „Śpiewajcie Panu pieśń nową, śpiewajcie Panu wszystka ziemio, śpiewajcie i błogosławcie imię jego, opowiadajcie od dnia do dnia zbawienia jego”.

Jakiż jest dzień z dnia, jeśli nie Syn z Ojca, światło ze światła? Lecz dzień ów zrodził dzień, który dzisiaj narodził się z Dziewicy. Zaiste, dzień ów nie ma początku, nie będzie miał też końca. Powiadam, że Dniem tym to Ojciec Bóg. Czymże jest dzień, jeśli nie światłem? Nie jest to światło dla oczu cielesnych, światło wspólne ze zwierzętami, lecz światło, które Aniołom świeci i światło, które serce oczyszcza, gdy się nań patrzy. Przeminie ta noc, w której żyjemy, w której przyszło do nas światło Pisma św. i przybędzie to, co w Psalmie jest opiewane: „Rano będę stał przez tobą i patrzał”.

Zaiste Dzień ów, Słowo Boże, dzień, który świeci Aniołom, dzień, który świeci w tej ojczyźnie, z której zostaliśmy wygnani, przyodział się ciałem i narodził się z Dziewicy Marii. W sposób cudowny narodził się. Cóż jest bardziej godnego podziwu od porodzenia Dziewicy. Poczęła i Dziewicą jest; urodziła i Dziewicą nadal pozostała. Urodził się z tej, którą uczynił. Dał jej płodność, nie odebrał niewinności. Skąd Maria pochodzi? Z Adama. A Adam skąd? Z ziemi. Jeśli więc Maria jest z Adama, a Adam z ziemi, przeto i Maria jest z ziemi. Jeśli Maria jest z ziemi, to staje się jasne to, co śpiewamy:

Prawda wyrosła z ziemi. Jaki dar nam przyniosła? Prawda wyrosła z ziemi, a sprawiedliwość spojrzała z nieba.” Judejczycy zaś, jak powiada Apostoł, „nie znając sprawiedliwości Bożej, a starając się ustanowić własną, nie są podlegli sprawiedliwości Bożej”. Skąd bowiem człowiek może być sprawiedliwy? Czy od siebie samego? Czy ubogi da sobie chleb? Jakiż nagi przyodzieje się, jeśli nie otrzyma odzienia? Skąd sprawiedliwość? Jaka sprawiedliwość bez wiary? „Bo sprawiedliwy z wiary żyje”. Ten, który powiada o sobie, że jest sprawiedliwym bez wiary, kłamcą jest, bo nie ma wiary, w kłamstwie chodzi. Jeśli chce prawdę mówić, niech obróci się ku prawdzie. Daleko bowiem sięga prawda, która z ziemi wyrosła. Będziesz spał – przyjdzie do ciebie; będziesz w głębokim śnie pogrążony – zbudzi cię. Uczyni ci drogę przez siebie, aby cię nie zgubić.
Zaiste „Prawda wyrosła z ziemi”, ponieważ Chrystus narodził się z dziewicy, a „sprawiedliwość spojrzała z nieba”, aby przez sprawiedliwość ludzie upamiętali się, którzy bez sprawiedliwości dopuścili się głupoty.

Błądzimy jako śmiertelni, obciążeni jesteśmy grzechami, winy nasze dźwigamy. Każdy człowiek, kiedy rodzi, w nieszczęściu poczyna. Nie pytaj proroka, zapytaj rodzącego, zobacz płaczącego. Gdy taki jest na ziemi gniew Boży, jakie jest jego dostojeństwo? „Prawda wyrosła z ziemi”. Stworzył wszystko, został stworzony wśród wszystkiego. Uczynił dzień, przyszedł na dzień. Chrystus Pan na wieki bez początku u Ojca, ma dzień narodzenia. Na początku Słowo zrodziło się, abyśmy odrodzili się. Jeśli nie miałoby ono człowieczego urodzenia, nie doprowadziłoby nas do odrodzenia w Bogu. Chrystus narodził się, niech nikt nie wątpi, że się nie odrodzi w Nim. Został urodzony ten, który nie powinien być odradzany. Albowiem dla kogo konieczne było odrodzenie się, jeśliby nie dla tego, którego narodzenie się zostało potępione? Niech stanie się w sercach naszych jego miłosierdzie. Matka nosiła go w żywocie, nośmy i my go w sercach naszych. Brzemienną była Dziewica wcieleniem Chrystusa; niech serca nasze brzemienne będą wiarą Chrystusową. Narodziła Dziewica Zbawiciela; niech dusza nasza urodzi zbawienie. Nie bądźmy bezpłodnymi – niech serca nasze w Bogu będą płodne.

Narodzenie Chrystusa z Ojca bez matki i z matki bez ojca, oba godne podziwu. Pierwsze – wieczne, drugie – doczesne. Narodził się wiekuisty z wiekuistego. Czemuż się dziwisz? Bogiem jest. Rozpatrzmy boskość, by ustąpiła przyczyna zdziwienia. Niech minie zdziwienie, niech zostanie chwała, niech będzie wiara. Wierz w to, co się dokonało. Czyż nie dla ciebie Bóg się uniżył? Ten, który Bogiem jest, został zrodzony. Ciasną była gospoda, owinięty w pieluszki, położony w żłobie – któż się temu nie dziwi? Ten, który wypełnia świat, nie znalazł miejsca w gospodzie. W żłobie położony stał się pokarmem naszym. Przychodzą do żłobu dwa zwierzęta, dwa narody: „Poznał wół Pana Swego i osioł żłób Pana Swego”.

Nie wstydź się, że jesteś jarzmem Boga! Chrystusa będziesz nosił, nie zbłądzisz. Będziesz szedł drogą – będzie czuwał nad tobą. Niech czuwa nad nami Pan i dokąd chce, niech nas prowadzi. Bądźmy jego jarzmem, dojdziemy do Jeruzalem. Gdy on będzie czuwał nad nami, nie doznamy udręki, lecz ulgi. Gdy nas poprowadzi, nie zbłądzimy. Przez Niego do Niego pójdziemy, abyśmy radowali się w dziecięciu zrodzonym dziś na wieczność.

Św. Augustyn

Wybór mów, ATK, Warszawa 1973, s. 36-39.

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »