Press "Enter" to skip to content

Chleba powszedniego racz nam dać Panie…

Przyszło nam żyć w czasach koronawirusa. Każdego dnia wdziera się on w nasze codzienne sprawy, utrudniając je do granic możliwości. Ograniczenia w przemieszczaniu się, nakaz przebywania w domu. Nasze babcie powiedziałyby ,że jest… jak za okupacji. Ale tu jest o tyle gorzej, ze wróg niewidzialny, i nie wiadomo, kto go ciągnie ze sobą.

Oprócz strachu przed wirusem dochodzi strach o codzienne bytowanie. Zakłady pracy albo już są zamknięte, jak nasze sanatoria i ośrodki wczasowe, lub też szykują się, z braku zamówień, do zwolnień. A to rodzi wielką niepewność, czy będzie za co robić zakupy za tydzień, za miesiąc. Młodzi ludzie ,ale i nie tylko oni, często żyją od pierwszego do ostatniego miesiąca. Wzięte kredyty na własne mieszkanie trzeba będzie spłacać, a nie będzie z czego. I nie każdy ma odłożone tzw. „rezerwę” w banku, czy w skarpecie na czarna godzinę. To może dotknąć wielu z nas. Już w lokalnych mediach pojawiają się informację, że w naszym powiatowym urzędzie pracy są wstępne zgłoszenia z firm o przygotowywanych zwolnieniach grupowych. A przecież wiele mikro firm zatrudnia jedną, dwie osoby. I nie każdego właściciela będzie stać, by przez dłuższy czas, bez dochodów , móc płacić w ogóle jakieś pieniądze zatrudnionym w jego firmie.

Koleżanka prowadzi mały sklepik ogólnospożywczy. I kiedy ostatnio z nią rozmawiałem, to przyznała, że obawia się, iż któregoś dnia może przyjść do sklepu, w którym nie będzie szyb i towaru. Głód może wielu popchnąć do takich działań, o których teraz nawet nie myślimy. A opisy zachowań ludzkich w czasach wielkich kryzysów pełne są takich historii.

Nie wiemy, jak to się potoczy w naszym czasie. Da Bóg, że szybko pokonamy koronawirusa i powoli będziemy dochodzić do normalności. Ale uważam, że należy również brać pod uwagę opinie wirusologów, że walka może być długa i bardzo bolesna, dla nas wszystkich.

Dlatego jestem przekonany,że nasze lokalne władze powinny już teraz zacząć myśleć o tych, którzy mogą dojść do takiego momentu, że nie będą już mieli za co kupić zwykłego chleba powszedniego.

Lepiej przygotować miejsce , gdzie można dostać darmowy ,ciepły posiłek, niż zmuszać osoby o głodnym brzuchu do desperackich czynów.

Ryszard Czepulonis

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »