Press "Enter" to skip to content

„Słuchaj” znaczy najpierw zamilknij!

Przywykliśmy chwalić człowieka, który „na każdy temat ma coś do powiedzenia”… Czy słusznie?

Cel naszej modlitwy jest odbiciem naszego celu życiowego. Czy żyjemy po to, żeby siebie zrealizować, a Pan Bóg może nam być najwyżej do tego przydatny – czy też żyjemy po to, żeby siebie oddać Bogu? Jeśli naszym powołaniem jest oddanie Bogu siebie, to Jemu trzeba pozostawić możliwość mówienia, a my musimy zamilknąć. Inaczej zagłuszymy Boga.

Kto jeszcze pamięta peerelowskie stacje zagłuszające? Ktoś nastawiał radio na BBC albo na Wolną Europę, a z odbiornika oprócz ledwo słyszalnego głosu speakera leciały straszliwe trzaski, żeby przypadkiem obywatele PRL nie dowiedzieli się, co się mówi po tamtej stronie Żelaznej Kurtyny. Otóż wszyscy nosimy w sobie takie stacje zagłuszające, i tylko wszechmoc Boża potrafi sprawić, że coś jednak mimo to czasem dosłyszymy.

Nasza stacja zagłuszająca działa jednak głębiej niż mowa; mowa może być tylko jej przejawem. I nie wystarczy zamknąć usta, żeby zamknąć tę stację; to tylko pierwszy krok i pierwszy lęk uśmierzony. A jest jeszcze lęków niemało…  

s. Małgorzata Borkowska (OSB).

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »