Press "Enter" to skip to content

Tak bardzo chciałabym się mylić

Święta Zmartwychwstania Pańskiego już za nami. Zgodnie z tradycją składaliśmy swoim bliskim i znajomym, płynące z serca życzenia. Także ludzie związani z lokalną (i nie tylko) polityką nie omieszkali złożyć mieszkańcom swoich życzeń. I przyznam szczerze, zaciekawiła mnie ich treść i opracowania graficzne. Mogłam dowiedzieć się z nich, że najczęściej użyto w nich ogólnikowych sformułowań typu” „wesołych świąt”, „świat wielkanocnych”, „zdrowych i spokojnych” etc..etc..i to wszystko opakowane grafiką z jajkami w tle. No i wszystko ładnie, pięknie…A dlaczego zabrakło zabrakło w tych życzeniach naszej elity politycznej bezpośredniego odniesienia do Zmartwychwstania Chrystusa, czyli do osoby, która jest prawdziwym centrum nie tylko tych świąt, ale całego naszego życia. W końcu, to najważniejsze święta dla społeczności katolickiej, więc czyżby autorzy takich życzeń zupełnie o tym zapomnieli? Dlaczego taką trudność sprawiło życzyć z okazji Zmartwychwstania Pańskiego kołobrzeżanom, na przykład, Bożego błogosławieństwa czy obfitości łask itd.? Dla poprawności politycznej? Żeby przypadkiem kogoś nie urazić, bo jest akurat niewierzący? Czy o to w tym chodzi? A może po prostu mamy do czynienia wpisania się liderów miejscowego samorządu w zjawisko dechrystianizacji przestrzeni publicznej. Tak bardzo chciałabym się mylić…

Marta Wlizło

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »